Witam,
Wiele godzin spędziłam czytając posty na forum. Mimo tego po różnych wpadkach mam bardzo dużą nadwagę, której chcę się zdrowo pozbyć.
Kobieta, 20 lat
172 cm wzrostu
ok. 87 kg
studiuję/wszędzie chodzę na piechotę, lub jadę rowerem
Wahałam się wczoraj, czy by nie pójść na 2-4 tygodnie na dietę oczyszczającą, jednak stwierdziłam, że nie sprawdziłam się wystarczająco dobrze w zdrowym odżywianiu, więc ryzyko jojo jest zbyt wielkie.
Będę bardzo bardzo wdzięczna za korektę jadłospisu i innych moich błędów, za które od razu przepraszam..
Kaloryczność diety redukcyjnej: 1510 kcal
Białko - 93g (370 kcal)
Tłuszcz- 43 (390 kcal)
Węgl. Przyswajalne - 30 g (500 kcal)
Śniadanie= 300 kcal
Opcja 1)
2 jajka (200 kcal)
50g chleba pełnoziarnistego (130 kcal)
surowe warzywa (sałata/kapusta/pomidor/ogórek/ogórek konserwowy)
Opcja 2)
Omlet z płatków owsianych (płatki 50 g +2 jajka)
Śniadanie II= 200 kcal
Opcja 1)
płatki owsiane 50 g(+kilka orzechów) z mlekiem
Opcja 2)
ryba 100 g +warzywa (kalafior/brokuł/ kapusta kiszona/ coś z buraków lub gotowana biała kapusta/leczo z pomidorów)+ 25 g chleba pełnoziarnistego
opcja 3)
jogurt naturalny+ banan
Obiad= 300 kcal
Opcja 1)
Kurczak 150 g (150 kcal)
Ryż brązowy 50 g (150 kcal)/makaron brązowy
Warzywa
Opcja 2)
Ryba 150 g (150 kcal)
Kasza gryczana 50 g (150 kcal)/inna kasza
warzywa
Podwieczorek= 200 kcal
Owoc (50-100 kcal)
2x suche pieczywo z szynką i margaryną, lub serkiem do smarowania (100 kcal)
Kolacja= 300 kcal
Opcja 1)
Serek wiejski 100 g (100 kcal)
2 plastry szynki (50 kcal?)
Warzywa
Opcja 2)
Jajko- 1 sztuka( 100 kcal)
Sałatka z jogurtem 50 ml, warzywami i kurczakiem 100 g lub szynką
Opcja 3)
Sałatka z tuńczykiem, lub tuńczyk z przecierem pomidorowym z patelni
Niestety nie mogę tu kupić inne białego sera niż serek wiejski.
Wychodzi teoretycznie 1200+warzywa (gdzie będzie czasem np. oliwa)+ masło/margaryna na chlebie, jednak myślę, że w praktyce wyjdzie 1500. Co sądzicie o używanie na zmianę masła i margaryny (raz kupuję masło, a raz margarynę)?
Jeżeli chodzi o ruch- na początek planowałam= 3x w tygodniu godzinny marsz. Gdy zejdę poniżej tych nieszczęsnych 80 kg, to pomyślę o siłowni (mieszkam w holandii i na ten moment nie mam kasy na karnetu). Nie rozdzieliłam dni, ani posiłków na okołotreningowe, ponieważ nie potraktowałam tych moich marszów/marszobiegów jako trening, może tak zostać, czy powinnam to ująć w diecie?
Będę bardzo wdzięczna za sprostowania, a jeśli to totalna klapa, to jeszcze raz przeanalizuję wątki z układaniem diety jutro rano i spróbuję ułożyć to lepiej.