Potrzebuję porady. Boks ćwiczę bardzo amatorsko z kolegą. Kilka razy w tyg. sparujemy to wszystko. Mamy po 18 lat. Nie jestem typem fightera (duchowo owszem), chociaż bardzo bym chciał być. Mam z grubsza 2 problemy, proszę poradźcie mi coś sensownego.
1. Gdy walczę z partnerem boje się bardzo uderzenia. Boję się podejść do niego i wyprowadzić cios bo boje się dostania strzała. Dziwne jest to bo to boks, ale mam taką blokadę, choć bardzo chciałbym sie lać. Boje sie niewiem bólu, ogólnie. Niewiem jak walczyć bo przecież to boks :(
2. Ten problem bardzo dużo ma się do 1. Bo gdy sparujemy około 30min dziennie praktycznie żaden cios nie dochodzi nam do twarzy. Czasami może ze 2 podczas sparingu (chociaż kiedyś złamał mi nos) ale tak to nic. Lejemy się jedynie po rękach i rękawicach. Niewiem co jest źle kiedy ja atakuje on sie broni albo kontratakuje i tak to wygląda żadne ciosy nie dochodzą. Czasami jest dłuższa wymiana ale też dojdzie z 1 cios i koniec :(
Strasznie mnie to dołuje bo chciałbym bardzo walczyć, chociaż tak jak teraz amatorsko we 2 ale nie wychodzi mi to. Nie umiem przełamać się przed bólem, chociaż czasem czuję taką potrzebę niewiem jak wy żeby się z kimś na poważnie powalić na pięści...
Proszę o pomoc kogoś z doświadczeniem.
Krzysztof Piekarz
A serio zeby zobaczyć czy masz jakieś postepy to musisz zmienić partnera:P Ale w ogóle jak żaden z was nie trenował to musi to wyglądac troche kalecznie 