Mam problem.. a nawet dwa pierwszy to taki że moja klatka odbiega od reszty ciała.. Niby najwięcej trenuje na klatę nigdy nie opuszczam treningów na klatę a jest marna.. barki rosną mi elegancko nogi mam genetycznie duże dlatego ich nawet nie ćwiczę bo głupio bym wyglądał z jeszcze większymi nogami.. ramię i plecy też jakoś wchodzą a klata jak stoi tak nie może ruszyć.. Wcześniej ćwiczyłem na sucho teraz od dwóch tyg. jestem tak jakby na diecie tzn. jem więcej białka i staram się ograniczać węgle do tego biorę jeszcze xpanda na czczo xpanda energized przed treningiem na noc pije dodatkowo białko a teraz jeszcze zakupiłem bcaa myślałem że będą fajne efekty ale jak na razie jest słabo.. i zastanawiam się właśnie czy nie robić dwóch treningów tygodniowo na klatę ?? co o tym myślicie?? A drugi problem jest taki że jak ćwiczę na klatkę to tak jakbym dużo pracował barkami.. przy wyciskaniu sztangielek.. Klata słabo puchnie a barki bolą a najbardziej lewy przez niego często nie mogę zrobić do końca ćwiczenia bo mdleje mi ręka.. I też nie wiem co na to poradzić próbowałem mniejszy ciężar więcej powtórzeń ale to samo jak robię rozpiętki i bramę jest git tylko wyciskanie.. A wole wyciskać sztangielki bo tak lepiej wchodzi na masę.. proszę o jakieś porady
Weź wdech siła zaczyna się tam gdzie kończy strach..
Krzysztof Piekarz

