Witam:)
problem płaskostopia coraz bardziej zaczyna mi przeszkadzac, chciałam się dowiedziec czegos nowego na ten temat i tak tu trafiłam... niekorzystny wygląd stóp to defekt z którym można się pogodzic, gorzej z bólem - z nim juz trudniej sobie poradzic. W tym momencie mam 20 lat, jak byłam młodsza to wykonywałam cwiczenia z woreczkiem na
wzmocnienie mięśni, ale nie przykładałam się do tego za bardzo, nie dało to więc wymiernych efektów, jakieś dwa lata temu kupiłam specjalnie wkładki - początkowo trudno było się do nich przyzwyczaic, ale ich obecnosc w obuwiu poprawia komfort chodzenia - odczuwa sie to wyrazniej po przejściu dłuższego dystansu, np ok 5 km - po takim spacerze z wkładkami nie odczuwa się takiego bólu jak po spacerze bez nich... Takie wkładki są niestety drogie i nie sprawdzają się w obuwiu letnim niestety - po pierwsze ze względu na estetykę, po drugie ze względu na trudnośc przymocowania ich - dlatego w porze letniej płaskostopie doskwiera najbardziej;/ wszelkie niewyprofilowane sandały, baleriny, japonki itp - to killerzy dla moich stóp. Lekarze zalecają obuwie zabudowane, ale jak w nich wytrzymac przy takich upałach. Wakacyjne praktyki związane w dużej mierze z pozycją stojącą sprawiają, że zaczynam się tym coraz bardziej przejmowac, ponieważ wiem, że w przyszłości moja praca będzie wyglądac podobnie. Boję się, że z wiekiem może się to jeszcze pogorszyc. Dodatkowo mam jeszcze skoliozę z lekką rotacją kręgów - na pierwszy rzut oka nie widac ani skrzywienia ani plaskostopia, ale kto się dokładniej przyjrzy nie będzie miał wątpliwości. Wasze wpisy są raczej mało pocieszające, bo nie widzę tu żadnej dającej większych nadziei metody leczenia;/ Mam tylko nadzieję, że nie będzie gorzej... Może ktoś starszy może podzielic sie doswiadczeniem i powiedziec jak to jest z ta wada w miare upływu czasu? byłabym wdzięczna:)
Pozdrawiam.