Coż znaczy w pełnym kontakcie? - czy wydaje Ci się że dopuściłbym do sytuacji że leżysz na mnie i naparzasz na ziemi? Zapomnij... - nie po to uczę się systemu uników i ucieczek. Czy może stosuję i próbuję swoich umiejętności w walce na ulicy? Nie robię tego ponieważ mógłbym pójść za to do więzienia, a wolność i zgłebianie tajników jest dla mnie bezcenne - kontrola odruchów jest oczywista i zawsze do pewnego momentu - serio wolałbym dostać w***a niż kogoś niechcący zabić, a ścieżka śmierci leży o mały krok od technik których jestem adeptem - czy ją zastosowłabym gdybym był w sytuacji zagrożenia życia lub miałbym chronić kogoś bliskiego? - tak, bez wahania (Ninjutsu to Sztuka, a nie sport) - Odkąd zaczołem trenować Ninjutsu nie byłem napadnięty i zmuszony do walki, więc nie mogę odpowiedzić na to pytanie jak było i jak będzie - oczywiście wiem i zdaję sobie sprawę, że sytuacje wykreowana w kata i henka są hipotetyczne i nigdy wystąpią w rzeczywistości, ale czy uważasz że nie będę potrafił ich zastosować w sytuacji przymusu? Czy może dopuszczę do tego by ktoś mnie zaszedł od tyłu? Czy sądzisz, że dopuściłbym do pełnego kontaktu? Nie, dlaczego, bo walczę z głową, a nie sercem pełnym uczuć - dlaczego? to proste - nie jestem szczególnie "umięśniony" jest to zupenie zbędne (widziałeś na siłowni chudzielców, którzy podnoszą duże ciężary? - tak to ja, swoją siłę mam) - duże mięśnie są zbędne - są ciężkie i powolne - nie jestem też mega szkieletorem - utrzymuję witalność swojego ciała w równowadze staram się nie tracić zbędnej energii na ciosy - primo nigdy nie zaatakowałbym pierwszy - czekam na atak patrząc prosto w oczy, jestem oszustem w walce, trzymam ręce blsko ciała by móc nimi atakować z zaskoczenia - pamiętaj o tym, że nie jestem wielki i czujesz się za pewnie, bo przytłaczas mnie samą posturą - jesteś kosa, a ja kamień - od dłuższego czasu trenuję pracę z energiami (Ki, Qi czy Prana jak wolisz Energia Życiowa) - kultywuję ich prawidłowy przepływ przez organizm - uwierz mi Wojownicy Ninjutsu nie atakują przypadkowych miejsc - tu nic nie dzieje się przypadkiem - ciosy koshijutsu to ataki na meridiany czyli witalne i strategiczne wręcz punkty ciała - uwierz lub nie gdy uderzę Cię w rękę która chce mnie tak bardzo zniszczyć, a zakładam (morda nie szklanka) że nie trafisz mnie ani razu, to mój blok wiąże się z atakiem na meridainę - Twoja ręka stanie się bezużyteczna na kilka minut, to mi wystarczy żeby wyprowadzić kilka następnych ciosów - wiem że jeden z nich będzie jeszcze bardziej skuteczny i porażający kolejny z organów, np. serce - czy kiedykolwiek udeżyłeś się przypadkiem w łokieć? tak że Twoja ręka sprawiała wrażenie bezwładnej? przechodził przez nią prąd (Qi o którym wyżej wspomniałem) i prosiłeś swój własny organizm żeby już przeszło - na pewno - więc wiesz już o czym mówię - uderzyłeś się w jedną z meridianów, kórych na powierzchni skóry jest kilkaset, a w organiźmie kilka tysięcy. Walka kontaktowa - otóż mój Przyjacielu - tak - mamy sparingi w ochraniaczch oraz bez nich, konkretnie trenujemy sparingi w rękawicach (w tym również elementy boksu) - by móc oswoić diabła - dostać w papę to nie wstyd, nosić znaki pobicia tymbardziej - ale nie robimy tego na hamca, to bezsensu, walka na siłę, a nie technikę. Często nowicjusze przychodzą - szczerzą zęby i sapią gdy robimy sparingi, wąlą rękoma jak cepami na oślep (a zdażali sie i kockboxerzy i adepci kyokushin). Tylko po co? Tracą zbędnie energię, nic nie widzą, myślą że już są u celu, a nie są, niespodzianka jest kilka centymetrów obok, nispodzianka sprowadza ich szybciutko na ziemię przy czym jest delikatna jak powiew zefirka, a skutecnza jak tornado. Po czym wstają z ziemi już więdzą, że na niej są i albo spinają się jak wariaci do następnego zefirka albo się chowają w gardzie, a ja czekam na kolejny zbędny atak. Kolejny aspekt kontaktu taki, o który prawdpodobnie Ci bardzo chodzi i chcesz o nim przeczytać - proszę Cie bardzo - wiesz doskonale, że Twoje ciało to broń, ręka jest mieczem, nogi to baseballe, palce to noże (to tak bardzo opisowo ale coś w tym jest prawda?), ale Twoje ciało to Twój największy wróg gdy nie umiesz się nim posługiwać i nie potrafisz trzymać wspomnianego balansu, w Ninjutsu pracujemy w niskich pozycjach ciała i nawet wtedy trzymamy balans na smyszy - trudno to sobie wyobrazić nie widząc naszych kamae ale jednym i najtrudniejszym do opanowania w Ninjutsu żywiłów jest pustka (dziwne? ale prawdziwe) nie tu czas na wywody jaki to żywioł. Gdzie się znajdę gdy wyprowadzisz cios? Nie wiesz prawda, (ja też nie - śmieszne prawda? hahahaha) będę w bezpiecznej strefie ale tuż obok, a mój strzał wyskoczy z elementu ziemi - tak to hipotezy - nic co pisze nie nastąpi jak napisałem. Jeśli chodzi natomiast o
full kontakt (bo już błądzę po temacie za bardzo) to jedną ze szkół (a jest ich 9) które trenujemy jest szkoła Shinden Fudo Ryu (Szkoła niewzruszongo serca - nie bez kozery nie ma w niej uczuć) to szkołą bitewnego Jujutsu - przecież to jest full kontakt tylko, że z pola wojny. Wspomniałem powyżej, o Twoim ciele jako broni oraz własnym przeciwniku, wykożystam tą wiedze, byś upadł na ziemię tak bardzo niefortunnie jak tylko się da - przypuśmy na obojczyk lub twarz - myślisz że przed upadkiem ochronią Cię ręce? Zgadnij? Rozpisałem się bardzo, a i tak nie ujołem w słowach 1% nauki jak to nazwałeś poetyckiego kochania świata. Aha nie kręcimy filmików na Youtube i nie chwalimy się technikami, to co możesz oglądnąć na tym kanale to czyste kalectwo i szmira (nie ma też Ninjutsu w MMA bo żaden Ninja nie będzie walczył za pieniądze i pod publiczkę) - patrz tylko i wyłącznie na Japończyków. Tłumaczenie średniowiecznych zwoji przekazywane od Dr.Hatsumi'ego dla Shihan'ów (a nie ma takiego w Polsce), a następnie do nauczycieli i częściowo dla uczniów jest wielką odpowiedzialnością, którą należy utrzymywać w kontroli. Filmy Dr.Hatsumiego są podkreślam POGLĄDOWE - nie nauczysz się z nich tego co nauczy Cię nauczyciel na macie i to nie jest tak, że zdobywając czarny pas jesteś nauczycielem - to bzdura, nauczycielem możesz zostać jedynie jeśli dostaniesz takie pozwolenie na piśmie od Dr.Hatsumi'ego, a w Polsce takie pozwolenie posiada tylko Remigiusz Borda. Czytajcie te słowa jak przez sito, bo gadam bzdury nie słuchajcie mnie, bo nic nie wiem i wiedzcie, że sami wiecie najlepiej, ponieważ już nie będę odpowiadał na żadne z zawołań i pytań.