Witam,
Od momentu poznania i planowania CKD (start przyszły tydzień) zastanawia mnie jedna rzecz - czemu właściwie "katować" się CKD, restrykcyjnie unikać węgli skoro dieta z ujemnym bilansem daje właściwie te same efekty? Byłem na ujemnym od roku (z kilkoma przerwami) i tygodniowo spadal 1kg, co podobnie właśnie ma miejsce w przypadku CKD - 1kg/tydz. Nie podważam i nie neguję absolutnie tego systemu, bo jak najbardziej chce sam rozpocząć cykl, ale jednak to pytanie mnie troszkę nurtuje.
Z góry dzięki za odpowiedź.
Od momentu poznania i planowania CKD (start przyszły tydzień) zastanawia mnie jedna rzecz - czemu właściwie "katować" się CKD, restrykcyjnie unikać węgli skoro dieta z ujemnym bilansem daje właściwie te same efekty? Byłem na ujemnym od roku (z kilkoma przerwami) i tygodniowo spadal 1kg, co podobnie właśnie ma miejsce w przypadku CKD - 1kg/tydz. Nie podważam i nie neguję absolutnie tego systemu, bo jak najbardziej chce sam rozpocząć cykl, ale jednak to pytanie mnie troszkę nurtuje.
Z góry dzięki za odpowiedź.
Krzysztof Piekarz

