A ja powiem tak.
Że różne dragi mają różne działanie i ... są też różni ludzie, z różną psychiką (
i tak ...
normalny człowiek, który zażywa narkotyk, robi to po to, żeby spróbować (jeżeli robi to pierwszy raz) "jak to się je", lub żeby się pobawić/poczuć inaczej i śmiem twierdzić, że Ci normalni ludzie, nie chodzą i nie szukają zaczepek,
ale
są też świry, którzy lubią się chodzić i na******lać na jakiś dyskotekach itp. bo wystarczy wejść do jakiegoś pierwszego lepszego klubu i można zauważyć pełno tego frajerstwa, które się naspeeduje, popija redbulla przed barem i czeka na okazję, żeby komuś morde obić i z takimi typami może być problem.
Mówicie, że można spróbować duszenia - no ok, ale pod warunkiem, że umie się to zrobić, bo jeżeli ktoś nie ma pojęcia jak to się robi, to może zrobić komuś krzywdę i narobić sobie przypału, a tego nikt by pewnie nie chciał
Druga sprawa jest taka, że do takiego typa, też trudno podejść, bo macha łapami, nogami, szarpię się, jest gość po prostu wszędzie
i od takiego typa najlepiej odejść, jeżeli ktoś nie czuję się na siłach, żeby gościa unieszkodliwić, a jeśli się jest pewnym, że da się radę, to można próbować jakiś technik, ale tylko w wypadku gdy umie się to robić ... bo zgrywać cwaniaka to każdy potrafi, ale natyrany gość, ma inne myślenie i w sytuacji zagrożenia, taka osoba jest nieobliczalna, a pewnie nikt nie chciałby, żeby ktoś mu skakał po głowie np.
Co do typowych ćpunów z dworców - ja bym się z takim gościem nie bawił, nawet gdybym był mistrzem we wszystkich sztukach walki i systemach, miał 60 cm w łapie, bo życie i zdrowie jest najwazniejsze, a właśnie tacy goście są najbardziej ***nięci i dodatkowo mogą być chorzy, więc gdyby coś kiedyś takiego miało miejsce w moim przypadku, to bym pewnie biegł szybciej niż Asafa Powell
A koksy ... koksy też są różni, niektórzy umieją się bić, a niektórzy tylko są skoksowanymi parówami
dla mnie psychika na ulicy jest najważniejsza i opanowanie.
to tyle ode mnie.
Że różne dragi mają różne działanie i ... są też różni ludzie, z różną psychiką (
i tak ...
normalny człowiek, który zażywa narkotyk, robi to po to, żeby spróbować (jeżeli robi to pierwszy raz) "jak to się je", lub żeby się pobawić/poczuć inaczej i śmiem twierdzić, że Ci normalni ludzie, nie chodzą i nie szukają zaczepek,
ale
są też świry, którzy lubią się chodzić i na******lać na jakiś dyskotekach itp. bo wystarczy wejść do jakiegoś pierwszego lepszego klubu i można zauważyć pełno tego frajerstwa, które się naspeeduje, popija redbulla przed barem i czeka na okazję, żeby komuś morde obić i z takimi typami może być problem.
Mówicie, że można spróbować duszenia - no ok, ale pod warunkiem, że umie się to zrobić, bo jeżeli ktoś nie ma pojęcia jak to się robi, to może zrobić komuś krzywdę i narobić sobie przypału, a tego nikt by pewnie nie chciał
Druga sprawa jest taka, że do takiego typa, też trudno podejść, bo macha łapami, nogami, szarpię się, jest gość po prostu wszędzie
i od takiego typa najlepiej odejść, jeżeli ktoś nie czuję się na siłach, żeby gościa unieszkodliwić, a jeśli się jest pewnym, że da się radę, to można próbować jakiś technik, ale tylko w wypadku gdy umie się to robić ... bo zgrywać cwaniaka to każdy potrafi, ale natyrany gość, ma inne myślenie i w sytuacji zagrożenia, taka osoba jest nieobliczalna, a pewnie nikt nie chciałby, żeby ktoś mu skakał po głowie np.
Co do typowych ćpunów z dworców - ja bym się z takim gościem nie bawił, nawet gdybym był mistrzem we wszystkich sztukach walki i systemach, miał 60 cm w łapie, bo życie i zdrowie jest najwazniejsze, a właśnie tacy goście są najbardziej ***nięci i dodatkowo mogą być chorzy, więc gdyby coś kiedyś takiego miało miejsce w moim przypadku, to bym pewnie biegł szybciej niż Asafa Powell
A koksy ... koksy też są różni, niektórzy umieją się bić, a niektórzy tylko są skoksowanymi parówami
dla mnie psychika na ulicy jest najważniejsza i opanowanie.
to tyle ode mnie.
NO PAIN, NO GAIN

