wciąż pokutuje chwytliwe hasło:
champions are made not born.
praktyka jest taka, że kto nie ma predyspozycji do popadania w nadmierną

pewność siebie, wrodzonej i starannie podtrzymywanej na zajęciach agresji itd cech psychicznych, z tego się brylantu nie zrobi.
można takiego perfekcyjnie rozwinąć fizycznie, nauczyć go techniki i taktyki walki, i na tym koniec. nie będzie piczą, ale orłem też nie.
po prostu ludzie są różni, a wśród tych różnych typów są również typy predysponowane do osiągania sukcesów w sporcie. mniej lub bardziej, od lekkiej ponadprzeciętności do pełnej wybitności, o cechach mniej lub bardziej ujawnionych, ale są i to jest zdecydowana większość mężczyzn (o kobietach się nie wypowiadam, bo to zupełnie inna bajka).
ich trzeba starannie wybrać spośród dziesiątek początkujących, szkolić fizycznie i podsycać w nich pożądane cechy charakteru. z tego punktu widzenia
championsco prawda są
made, ale wcześniej muszą być
born. kto nie jest
born, ten ma pod górkę.
w swoim czasie popełniłem czysto amatorski tekst na ten temat
http://jodan.grap.prv.pl/inne/psychika_w_sportach_walki.html
gdzieś tam na sajcie jest też tłumaczenie tekstu M. Rooneya o 'psychicznym drapieżnictwie' w sporcie, szczerze polecam.
edit któryśtam:
http://www.jodan.grap.prv.pl/inne/drapieznik.html warto kliknąć na link pod tekstem, prowadzi on do starej, arcyciekawej dyskusji na sfd.
Zmieniony przez - Jodan w dniu 2009-04-01 13:28:20