Tydzień VIII– dzień 5.
Przebrnąłem przez pierwszy, niezwykle wyczerpujący tydzień pierwszego semestru, zajęcia do późna i bardzo późna, sporo latania po lekarzach, mało jedzenia.
Dziś na szczęście tylko wf, pograłem 45minut w piłkę, 45 minut na siłowni. Załatwiłem sobie wolne piątki – od marca, co weekend czeka mnie Warszawa.
DIETA:
Jak pisałem bieda,
1.naleśniki.
2.babka piernikowo-pomarańczowa.
To by było na tyle.
TRENING:
Wycisk płasko 90kg x4, 100kg x4, 110kg x4
Poręcze głęboko 20kg x4, 20kg x4
Podrzut 50kg x4, 60kg x4
Martwy ciąg – nogi wąsko, ręce bardzo szeroko 100kg x4, 130kg x4, 160kg x4
Komentarz:
Po 45min latania za piłką byłem już zmęczony, ale trening dość przyzwoity,
po 4 powtórzenia, bo wyżej dobiłoby mnie po pierwszej serii.
Płaska lekko, ciekaw jestem jak będzie na koniec Storma.
Poręcze dla odmiany ciężko, ale jeszcze będę śmigał z 50.
Podrzut „pokazowo” w sumie, bo chłopaczek obok kaleczył.
Ciągi ciężko, nie spodziewałem się, że zmiana ułożenia rąk aż tak bardzo wpłynie na ciężary.
pzdr/