Szacuny
5
Napisanych postów
1960
Wiek
35 lat
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
41785
ej, no bez jaj, nie gadajcie że bez odkładania jest lżej, w dodatku kiedy konkretnie trzeba wyhamować i nie ma 'odbicia' od podłogi.
I tak musisz choć na moment zatrzymać sztangę, żeby podnieść znów ją do góry, a tak, odkładając (i wtedy zazwyczaj nie do końca kontrolując fazę negatywną) można złapać oddech, poprawić uchwyt i ciągnąć od nowa.
Szacuny
4
Napisanych postów
511
Wiek
40 lat
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
4517
ja robilem tak i tak
teraz robie bez odkladania
nie wypowiem sie jak jest latwiej a jak trudniej
wiem ze jak chce zmeczyc plecy a nie skatowac przepone to robie bez odkladania
Jak człowiek wygra to dopiero ma coś z życia, naprawdę czuje jak wariuje w żyłach krew
moje foty 12.2006 http://www.sfd.pl/temat317825
Szacuny
51
Napisanych postów
7409
Wiek
54 lat
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
39811
i jeszcze jedno...
zauwazcie,ze wersja z odkladaniem ma swoje korzenie w treningu stricte silowym(trojboj),gdzie podczas zawodow boj wykonywany jest w pojedynczych podejsciach-stad polozony nacisk na rozwoj specyficznej sily(faza koncentryczna).
mysle,ze w treningu sylwetkowym nie ma to z kolei az tak wielkiego znaczenia-stad kulturysci preferuja wykonywanie ciagow w sposob ciagly(jeden po drugim,tak,jak cala reszte cwiczen)
podobna historia jest z wyciskaniem na barki.
pozdrawiam.
eliasz79
i co niby mam zobaczyc w tym "Atlasie..." ?
jak kiepska technike ma facio w gaciach?
Zmieniony przez - traktor71 w dniu 2009-02-15 20:26:18