Cześć, zrobiłem sobie ostatnio test w planach SFD. Wyszło mi, że z indywidualnie opracowanym treningiem do maja osiągnąłbym zamierzony cel. Nic w tym dziwnego z tą różnicą, że aby osiągnąć swój wymarzony wygląd muszę skoczyć z łapą z 36 na 46, z klatą, ze 105 na 120, z udem, z 55 na 65, no i z łydką, z 38 na 45. Może i bym uwierzył, że uda się to osiągnąć w 5 miesięcy, gdyby nie to, że za opracowany rening trzeba płacić i moim zdaniem jest to prosty chwyt marketingowy. Ale teraz wy się wypowiedzcie. Przyznaję, że bardzo łatwo łapię masę, oststanio w 4 miesiące poszło 15 kg, ale początki zawsze są fajne, ale czy przy profesjonalnej diecie, najlepszej z możliwych suplementacji i treningu dałoby to takie efekty. Podkreślam, że nie jestem napalonym szczurem, wiem, że nic na szybko i na efekty mogę poczekać

Krzysztof Piekarz