kochani. jestem cichym uczestnikiem tego forum od wielu miesięcy. czytałam, czytam, uczyłam się i uczę. o białkach, cwiczeniach dietach i zapotrzebowaniach. poswięcilam na to duzo czasu. mialam mnóstwo zapalu i chęci do tego zeby cos w swoim zyciu zmienic. zmienic siebie. nadac zyciu nową jakosc. kazdy kto ma nadwagę i chce schudnąc wie o czym mowie. przeszlam w swoim zyciu wiele diet. kopenhaskich, cambridge itd. bylo ich wystarczająco duzo by rozwalic metabolizm i tyc od "patrzenia na sałatę" :) do czego zmierzam.. otoz od dwoch miesiecy systematycznie cwicze 3 razy w tyg na silowni. wykonuje cwiczenia zalecone prze tamtejszego instruktora. wyglada to tak:
15 min. rozgrzewka - orbitrek.
potem cwiczenia na gorną lub dolną częsc ciala. male obciązenia po 12 powtórzen w trzech seriach.
potem 45 minut cwiczen aerobowych. najczesciej bieznia, rower.
nie zaniedbuje treningow. wkladam w nie wszystkie chęci i determinacje jaką mam. po dwoch miesiącach efekt jaki osiągnelam jest zaden. nie schudlam ani kilograma. co wiecej nie schudlam ani centymetra. czy tak moze byc? czy czas eakcji organizmu moze byc tak dlugi? czy mozna miec jeszcze nadzieje ze cos drgnie? przyznam ze tracę entuzjazm.. silę woli. brak efektow bardzo mnie zniechęca..
15 min. rozgrzewka - orbitrek.
potem cwiczenia na gorną lub dolną częsc ciala. male obciązenia po 12 powtórzen w trzech seriach.
potem 45 minut cwiczen aerobowych. najczesciej bieznia, rower.
nie zaniedbuje treningow. wkladam w nie wszystkie chęci i determinacje jaką mam. po dwoch miesiącach efekt jaki osiągnelam jest zaden. nie schudlam ani kilograma. co wiecej nie schudlam ani centymetra. czy tak moze byc? czy czas eakcji organizmu moze byc tak dlugi? czy mozna miec jeszcze nadzieje ze cos drgnie? przyznam ze tracę entuzjazm.. silę woli. brak efektow bardzo mnie zniechęca..
Krzysztof Piekarz
jestesmy rowniesniczkami
, nie lubie "trenerow na silowni" za to ze zabieraja kobietom mozliwosc pelnego wykorzystania cwiczen z ciezarami i sadzaja je na maszynach i kaza machac 