Dziwne, że dopiero teraz zauważyłem temat
Przez okres 2tyg zdazylo sie ze 3 razy bylem "napadany" tzn nacpani, pijani kolesie cwaniaczyli
W totolotka bym na Twoim miejscu nie grał
jak mowimy o solo to 1 na 1 a nie 3 na 1. Kiedy widzieli ze kolega sobie nie radzi dobiegli i czulem tylko kopniaki na plecy i uderzenie przez jakis okres czasu bronilem sie.
Taka jest ulica. Nikt Ci nigdy nie da 100% gwarancji, że będzie uczciwie.
i chyba trafilem na jakis bokserow bo nie mogle przejsc przez ich garde ale znowu jeden nie radzil to poszlo od razu 3.
Nie wydaje mi się, bo jakbyś trafił na prawdę na bokserów to by jeden wystarczył..
JAKA SW POLICICIE DLA ... SAMOOBRONY
Ja bym polecał Kravkę uzupełnioną o MT/Boks/MMA i ew. BJJ.
w takim przypadku odradzam SW bo one nie pomoga.
Głupota..
kase w sprzet
Wyraźnie gościu mówił, że nie chce chodzić po mieście z bronią.
Najlepiej to zakup guna gazowke.
Do tego szelki, magazynki, kabury, wyjdzie nawet 1000 zł a jak dostanie w zęby to nawet nie zdąży jej wyciągnąć. Bo szybciej można w nagłej sytuacji skontrować kopnięciem czy uderzeniem, niż grzebać w kaburze.
to on tyle razy wstanie i będzie jeszcze bardziej zły
Ale to nie jest mata tylko ulica. Wolałbym dostać cios w głowę niż, upaść na beton.
To miasto jest KUR** chore
Dobrze, że tam nie mieszkam...
zastanów się nad tym gazem, jak byś go zdołał wyciągnąć odpowiednio szybko to mógłbyś sobie spokojnie uciec
Pod warunkiem, że dadzą mu go użyć, a nawet wyciągnąć.
czy w takich sytuacjach jak ja sie znalazlem znalazloby sie zastosoawanie tej sw
Nie za bardzo :D. Prędzej już na tylu przeciwników to Ilustrisimo albo strzelectwo sportowe .
"jestem łysy i chodze w dresie"<<< i to znaczy ze wszyscy cie przez to bija... i cos mi sie wydaje ze te "kopy na morde" to bez gaci bys nie dal rady =D buhahaha
SOG :D
moge sie bujac jakbym mial arbuzy pod pachami!!!
Supcio. Tylko uważaj bo na drugi dzień możesz mieć nie arbuza ale śliwę i to nie pod pachą ale okiem .
To nie lepiej isc na VT/MMA
Pytałeś o samoobronę.
Tam też uczysz się jak "przetrwać" (bo to już jest walka o przetrwanie) gdy atakuje Cię 8 osób... :)
Od kiedy?
he he he... skoro tak twierdzicie, to ciekaw jestem na ilu treningach Krav Maga byliście...?? ;)
To nie ma znaczenia ale na wystarczającej ilości, żeby obalić walki z ośmioma.
Możliwość użycia broni improwizowanej (krzesło, kamień, kij...) znacznie zwiększa twoje szanse
Gadasz jak na broszurach z tygodniowych kursów samoobrony. Skąd na ulicy weźmiesz krzesło a co Ci kamień da? Oczywiście można gościa nawet śmietnikiem rzucić, ale to przynajmniej jest logiczne.
W KM mniej więcej na poziomi P3 i w góre (minimum 1,5roku treningu) zaczyna się regularny trening walki z wiecej jak jeden agresorem
Bez obrazy ale śmieszy mnie ten system IKMF w którym sparuje się od określonego poziomu itp.
Jak kolega wyżej zaznaczył, a ja tylko przekształce - Krav Maga uczy jak się bronić a nie bić . ( umiejętność bicia się jest pochodną umiejętności samoobrony - nie na odwrót !)
Tutaj jest najtrafniejsze stwierdzenie. Konkretnie warto dodać, że chodzi o to, zeby skontrowować i uciec a nie wygrać bijatykę.
cudownie wychodziły mi techniki rozbrajania kumpli,którzy atakowali mnie drewnianymi treningowymi nożami.
Zresztą na ulicy nikt nie atakuje powoli a przy dość szybkim ataku łatwo zostać pociętym. Nawet wystarczy podczas treningu podliczyć sobie ile razy nie wyszła obrona. Nawet niech to będzie ten 1 czy 2 razy ale w realnej sytuacji to może kosztować życie.
Kravka nie daje ci ZADNYCH podstaw, nie uczy cie uderzać, kopać, poruszać się.
Uczy. Natomiast na pewno nie zbyt skutecznie.
i wlasnie dlatego na treningu KM cwiczysz z nozem, zeby na ulicy nie panikowac!
Właśnie tak się składa, że akurat dzisiaj ćwiczyłem z nożami. I ani dzisiaj nie zrobiła ta guma na mnie większego wrażenia ani nigdy wcześniej.
SaperKm widze że jesteś z Katowicwieć znasz większość dzilenic. Proponuje Ci przyjechać do mnie na dzielnice i po sparować z kumplem co ćwiczy MMA lub rzucić się na 8
Aczemu z Twoim kumplem a nie z Tobą? :>
Bo ja ćwicze KB anie MMA

Ale chętnie moge posparować
