Witam ponownie i ponownie proszę o pomoc (tak na marginesie - Sniv oczywiście też otrzymałeś ode mnie SOGa bo bardzo mi pomogłeś) - do rzeczy . Otóż cała praca nad redukcją tkanki tłuszczowej mi się pi***y a to przez to , że nie moge się powstrzymać od jedzenia słodyczy! :( a szczególnie teraz jak zacząłem prace nad spalaniem zbędnego tłuszczu ujawniło się , że jestem uzależniony od słodyczy - wytrzymałem chyba ze dwa dni bez ich jedzenia ale już przez następne kilka dni nadrobiłem to z nawiązką - i na tej podstawie właśnie stwierdzam , że jestem od nich uzależniony tzn. wiem , że nie powinienem ich jeść , że to nie przynosi mi nic dobrego a wręcz odwrotnie same szkody a i tak nie moge się oprzeć im :( i choć areoby ćwicze to jednak całkowite spie***enie diety przez te słodycze (placki,ciastka,cukierki,itp,itd.) powoduje , że nie trace tłuszczu a wręcz go jeszcze przybywa . Podsumowując jest źle , bardzo źle:( i tu moja prośba do Was - jak poradzić sobie ze słodyczami - jak je odstawić - już przekonałem sie na własnej skurze , że nie dam rady ich odstawić od tak bezproblemowo z dnia na dzień:( czy są jakieś skuteczne środki zapobiegające chęci sięgnięcia po słodycze ( takie jak np. dla palaczy na rzucanie palenia ) czy są też jakieś inne sposoby może unikania słodyczy? Może się wydawać , że odchodze troche od pierwotnego założenia tematu ale tak nie jest - ten problem ze słodyczami ściśle przecież związany jest z tym jak wyglądam bo to przez nie w dużej mierze nie udaje mi sie zrobić porządku z fatem z brzucha:(
za wszystkie odpowiedzi z góry dziękuje . pozdrawiam !
za wszystkie odpowiedzi z góry dziękuje . pozdrawiam !
i mam nadzieje , że jakoś uda mi się ograniczyć a najlepiej całkiem wyeliminować słodycze z codziennych posiłków. Nie jest łatwo ale będę próbował ;). Czy myślicie , że może mi sie udać uporać się z tym tłuszczem przez 2 tyg trzymania dobrej diety i intensywnych ćwiczeń? Bardzo by mi na tym zależało ,żeby spalenie tego fatu dokonało się właśnie w te 2 tygodnie ;P
) , dzisiaj również zrobiłem to samo (jeszcze więcej) no i nadrobiłem z nawiązką kilkudniowy post od słodyczy;/. Teraz już dobitnie przekonałem się , że to jest baaardzo ciężka sprawa powiedzieć sobie nie jem tego i tak rzeczywiście zrobić! (rozumiem już teraz palaczy próbujących rzucić