Polecam inspirującą lekturę:
"Zalety i wady ciosów i chwytów
W walce bez broni musimy decydować się na to, czy raczej użyć ciosów czy chwytów. Rozpatrzmy zatem ich zalety i wady.
Ciosy lub kopnięcia wykonane prawidłowo i dostatecznie silnie przesądzają od razu wygraną na naszą stronę, co jest ich dużą zaletą. Wadą natomiast jest duża trudność wykonania prawidłowego i dostatecznie silnego
ciosu. Tylko dobry bokser lub ten, kto trenował przez dłuższy czas walkę gołymi rękami (wolnoamerykanka, ju-jitsu) może być pewien swoich ciosów. Ale i wówczas należy liczyć się z tym, że nieprzyjaciel będzie często dobrze chroniony przed ciosami przez umundurowanie i sprzęt noszony na sobie. Np.przed ciosem w żołądek chroni gruby mundur, pas, ładownice, ewentualnie łopatka. Przed ciosem w oczy – nisko opuszczony okap hełmu. Przed ciosem w gardło – wysoko podpięty mundur. Dlatego zawsze należy liczyć się z tym, że cios nasz chybi. A cios, nawet najmocniejszy, ale chybiony, najczęściej jest bezskuteczny.
Chwyty natomiast, aczkolwiek technicznie trudniejsze do opanowania i nie tak skuteczne w zastosowaniu, gdy nawet prawidłowo wykonane nie zawsze prowadzą do ostatecznego pokonania przeciwnika, mają tę dużą zaletę, że nawet nieprawidłowo wykonane paraliżują ruchy przeciwnika i pozwalają związać go walką do chwili nadejścia pomocy, ponieważ zaś zawsze znajdzie się kolega, często uzbrojony, który nam pomoże, raczej więc stosować należy chwyty, a nie ciosy."
Oryginał instrukcji znajduje się w AAN „Teczka NSZ”. Jest niepodpisana. W latach 1943-44 znana była w SPP pisana przez kalkę na przebitce maszynowej. W AAN znajduje się ponadto znacznie obszerniejsza „Instrukcja wyszkolenia – w części III Walka w miastach, osiedlach i zabudowaniach”.
Źródło:
NSZ. Dokumenty, relacje, wspomnienia. Biblioteczka „Szczerbca”. Warszawa 2000.
„Walka pojedynczego strzelca w miastach, zabudowaniach i lokalach (opracowane przez elewa Szkoły Pchor. NSZ)” twardzijakstal.pl