nie dało się edytować, więc daję to tu:
ze względu na częste pytania "czy osiągnę kratę mając
dietę na masę" odpowiadam: nie wiem, zależy od wielu czynników.
Rozwiązanie jakie teraz testuję:
6.00 pobudka-zjadam suplementy (w tym thyrotherm), wracam do wyra i do 6.30 piję sobie zieloną herbatkę i obmyślam nowe arty na SFD
6.30-7.00 spięcia
7-7.10 prysznic
7.20 śniadanie: duża ilość błonnika, białka, prawie zero węgla
11.00 drugie śniadnko: pierwszy posiłek z węglem wchłanialnym+ drugi thyrotherm
potem wszystko robię normalnie jak w zwykłym treningu (np na masę, chociaz mi masa nie rosnie już od dawna, zgodnie z moimi zamierzeniami

), czyli po wieczornym treningu zjadam węgiel, potem bialko itd
Czyli dzielę dzień jakby na dwa etapy:
1.rano dieta, suplementacja i trening (niebawem dorucę do spięc rower) jak dla spalania tłuszczu
2. wieczorem i po południu normalne postępowanie zgodnie z zamierzeniami (w moim przypadku trening, dieta i suple dla przyrostu siły)
ogólny bilans kaloryczny proponuję na zero lub niewielki plus (100-200kcal, w większości (60-70% wszystkich kalorii) w okolicy treningu siłowego)jeśli ktoś chce koniecznie się "rzeźbić w cyklu na masę"