wiesz, zle do tego podchodzisz, myslisz pewnie ze "dziennikarze" czy to w gazetach papierowych czy internetowych powinien 'znac sie' na rzeczy -nic bardziej mylnego.
znam to z autopsji (siostra postudiach

). biora mlodego, najczesciej ze stazu daja mu temat i ma go 'ogarnac', biedak po mondrych studiach , na ktorych w najlepszym wypadku nauczyl sie jedynie pic, nie 'znajacy zycia' jak to sie przyjelo mowic gdyz cale zycie sie 'uczyl' jakze mondrych i potrzebnych rzeczy ..i tenze nieszczesnik szuka w necie artykulow zajrzy moze tez do biblioteki doda swoje urojenia (choc jak w tym przypadku pewnie hantla na swe zaropiele oczy nie widzial) i stworzy dzielo

.
epilog:
po miesiacu odbierze swoja marna panszczyzne i szczeznie w przeswiadczeniu, ze wypelnil swoja'misje' dziennikarza walczacego o "WOLNOSC" slowa..
..ide sie wysrac, pozdrowienia i pamietajcie dzieci televisia klamie milych snow.