Szacuny
93
Napisanych postów
17167
Wiek
43 lat
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
56957
Ja wczoraj odkryłem że po przejściu na olimpijkę nie potrafię sobie zarzucić na klatkę 110 kg - chyba z tego powodu że gryf jest znacznie wyżej i mam krótszy moment rozpędu...
Szacuny
0
Napisanych postów
51
Na forum
19 lat
Przeczytanych tematów
1763
no to właśnie powinno być odwrotnie, u mnie zawsze wiecej zarzucałem po przejsciu na olimpiojke z domowej sztangi gdzie miałem głównie małe talerze 10kg takie z supermarketów, może problemem jest obrotowy i grubszy gryf?
Nobody is gonna hit as hard as life. But it ain't how hard you hit; it's about how hard you can get hit, and keep moving forward.
Szacuny
93
Napisanych postów
17167
Wiek
43 lat
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
56957
Zauważyłem też że talerze lekko się chyboczą - chyba muszą mieć średnicę okoló 52-53 mm - w takiej sytuacji traci się impet w początkowej fazie ruchu... chyba będę musiał taśmą lekarską okleić otwór talerza...
Szacuny
93
Napisanych postów
17167
Wiek
43 lat
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
56957
Nie mam jeszcze magnezji - więc okleiłem gryf tuż przy tulei taśmą lekarską - od razu uchwyt się poprawił, całkiem przyjemnie.
No i okryłem nią też otwory talerzy - trochę lepiej teraz na tulejach się trzymają i ruch nie jest już tak szarpany w początkowej fazie - raczej czuje że ciężar po prostu się "unosi" z ziemi - czyli chyba miałem rację, w każdym razie jest znacznie wygodniej a to najważniejsze
Szacuny
6
Napisanych postów
607
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
3397
Kruszek, nie jestem pewien jakiej techniki uzywasz, ale mowiles cos o szarpaniu w poczatkowej fazie. Mnie to tlumaczyli, ze poczatkujacy sztangisci powinni ciezar powoli odkleic od podlogi, a porzadnie przyspieszac dopiero od kolana. Jak masz dobra technike, to ciebie to oczywiscie nie dotyczy.
Szacuny
93
Napisanych postów
17167
Wiek
43 lat
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
56957
Nie o to chodzi - po prostu gryf walił o talerze podczas początkowej fazy ruchu i kompletnie wybijało mnie to z rytmu - normalnie robię tak jak piszesz, sztanga w miarę dochodzenia od wysokości do kolan przyspiesza aż do bioder, dalej to już praktycznie siła rozpędu - a tak kompletnie nie radziłem sobie, na dodatek strasznie byłem potem obolały...
Szacuny
6
Napisanych postów
607
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
3397
a to w porzadku
tez mam slaby sprzet, ale u mnie problemem jest to, ze sztanga jest chropowata i jej srednica jest wieksza - ciezko trzymac uchwyt zamkowy
jest tez bardzo sztywna
nie wiem, czy na eleiko moge wiecej podniesc, ale jest na pewno duzo przyjemniejsza dla dloni i przy przyjmowaniu w siadzie