Ja tak samo zrezygnowalem z publicznej silki.
Strata kasy to raz, a dwa ze w sezonie jest bardzo ciezko.
W sztani meskiej 40 szafek i wszystkie pozajmowane.
Pół biedy jakby jeszcze 3/4 z nich cwiczylo.
Schodza sie grupki gimnazjalistów. Każda ma jakiegoś gitowca
Sprzęt zajety, scisk, wiekszosc gadki niz cwiczenia.
Trener zajmuje sie mlodymi, wypudrowanymi laseczkami, ktore na biezni spedzaja pół życia.
Taki z niego trener jak z koziej ****y wór na mąke.
Na silce zadnego autorytetu, ktory by psychicznie wspomagal ludzi , ktorzy chca cos ze soba zrobic i robia to nieprzerwalnie od kilku lat.
Ogolnie dolina.
Inwestycja we wlasna piwniczna i jest super - nie powróce nigdy na prywatna.
Nie czytam zadnych czasopism, bo na forum jest tyle wiedzy, ze za cholere wszystkiego nie obejmie w krotkim czasie.
A co do tych klientow ktorzy chca z siebie zrobic maczo w 3 tygodnie to mozna na nich zbic kase w postaci rewelacyjnych
treningow na allegro.
Mozna ludizom tlumaczyc a oni i tak kupuja
