Chciałem po częsci nawiązać do art. Locu https://www.sfd.pl/temat297684-strona1/ mianowicie ze sprawa motywacji siebie na treningu!
Czy macie jakies własne metody przezwyciezania wlasnej niemocy podczas treningu? Mowie tutaj juz o ostatnich seriach i ostatnich powtorzeniach kiedy nasz organizm mowi "nie" ciezarowi a wy probojecie z tym walczyc.
Ja osobiscie ostatnio zlapalem sie na tym, ze jak juz naprawde nie moge podniesc to mowie sobie "Arnold mogl Ty tez mozesz"
albo "Shut The f*** And Train" - naprawde pomaga
Kazdy ma rozne metody dopingowania sie Arnold np. podczas treningu bickow wyobrazal sobie ze jego bicki sa jak jakies potezne gory
A Wy jakie macie sposoby??
Czy macie jakies własne metody przezwyciezania wlasnej niemocy podczas treningu? Mowie tutaj juz o ostatnich seriach i ostatnich powtorzeniach kiedy nasz organizm mowi "nie" ciezarowi a wy probojecie z tym walczyc.
Ja osobiscie ostatnio zlapalem sie na tym, ze jak juz naprawde nie moge podniesc to mowie sobie "Arnold mogl Ty tez mozesz"
albo "Shut The f*** And Train" - naprawde pomaga
Kazdy ma rozne metody dopingowania sie Arnold np. podczas treningu bickow wyobrazal sobie ze jego bicki sa jak jakies potezne gory
A Wy jakie macie sposoby??
Shut The f*** Up And Train
http://www.sfd.pl/Najzabawniejsze_sytuacje_z_apteki!%-_-t357518.html
Krzysztof Piekarz
