chodzi mi o sens treningu "masowego" czyt. na mase. konkretnie:
czy trening na mase spelzie w tej chwili na niczym ?
Pracuje na budowie po 12 godzin dziennie bardzo ciezko ale pomijajac czy ciezko czy nie wysilek jest dla mnie ogromny pod koniec dnia ledwo zyje nie mowiac juz o silowni(jeszcze na sile bym wykrzesal na trening ale to nic madrego). Jak wiadomo jest to potworny wydatek energetyczny co za tym idzie takze wykonywana jest masa czynnosci powiedzmy sobie aerobowych. Nie chce tutaj swiecic teoriami bo nie w tym rzecz. waszym zdaniem jest sens masowac przy takiej pracy ? Dieta tak, suplementy: tak jest czy nie ?
pozdrawiam tych co mi pomoga.
czy trening na mase spelzie w tej chwili na niczym ?
Pracuje na budowie po 12 godzin dziennie bardzo ciezko ale pomijajac czy ciezko czy nie wysilek jest dla mnie ogromny pod koniec dnia ledwo zyje nie mowiac juz o silowni(jeszcze na sile bym wykrzesal na trening ale to nic madrego). Jak wiadomo jest to potworny wydatek energetyczny co za tym idzie takze wykonywana jest masa czynnosci powiedzmy sobie aerobowych. Nie chce tutaj swiecic teoriami bo nie w tym rzecz. waszym zdaniem jest sens masowac przy takiej pracy ? Dieta tak, suplementy: tak jest czy nie ?
pozdrawiam tych co mi pomoga.
Krzysztof Piekarz
