Siemka. Ostatnio kupiłem sobie wagę elektroniczną, gdyż starą zwyczajnie rozyebałem - powiedzmy, że nieco rozczarowały mnie jej wskazania

. Otóż przynoszę wagę do domu i sprawdzam, czy dobrze waży. 4 paczki mąki (po 1 kg) - waga pokazuje 4 kg, następnie kilka innych przedmiotów, typy woda w butelce i parę produktów spożywczych. Jest ok, waży dobrze. Swoją wagę już pominę

, z tego akurat żalić się nie będę&

. No i radośnie, ale z pewną nutką niepewności zbiegam do piwnicy (gdzie mam siłkę) poważyć robione i zakupione
toczone obciążenie, którego sporo posiadam. Dobra - 1.25 kg waży na mojej wadze 1.2 więc ok, krążek 4 kg waży 3.6, betonowe 18 kg - wskazuje na 17.5 trochę więcej, wiec luźno. Inne podobnie, niektóre nawet więcej niż myślałem. No i skoro zważyłem już wszystkie, to pomyślałem, że zważę jeszcze oryginalną sztangę i 20 kg odważniki polsportu. Kładę spokojnie na wadze, no i poczułem się jak po kopie z półobrotu made by znany i szanowany Chuck Norris. 20 kg krążek - na mojej wadze ważył ledwo 16 kg, a sztanga 10 kg - 8... Nie powiem, troszkę się wkoorwiłem

. I w związku z tym mam do was zapytanie, czy ważyliście swoje oryginalnie zakupione w sklepie sportowym obciążenie i czy ich waga nie wskazywała na pewne nieprawidłowości
