Opowiem wam story o tym jak mnie dzisiaj w szkole zownowano ;P
Poszedłem do sklepiku bo listek orbita za 30 nowych polskich groszy ;]
Stoje stoje i patrze że z tyłu stoi taki jeden kolo. Jest palantem, pyskuje do kazdego, potrafi isc i bez niczego kogos kopnac- nizszy ode mnie (z 165?) ale przy tym szerszy niż wyższy. (Za) duże mniemanie o sobie.
Oczywiście jak sie mozna bylo spodziewac wpieprzyl sie do kolejki, na sam przód, zajmujac cale miejsce do sklepiku swoją tuszą. Jakby byl wyższy to bym nawet nie probowal, ale nizszy jest to go probowalem zepchnac. Costam zaczal pyskowac że zaraz w ryj dostanę. Znowu go popchnalem zeby sie odsunal, to kopnal do tylu i zaczal bluzgać na mnie. Nie trafil mnie ale sie wkur*ilem to mu oddałem. W sumie juz w tym momencie mialem nerwa malego wiec moze zrobilem to za mocno, ale w moim odczuciu bylo na maksa lekko. Zalapal nerwa i zaczal mnie kopac wrzeszcac "zebym go ****a zostawil" (chyba on powinien mnie zostawic ale ok:P ). Nie probowalem mu za bardzo oddawac, raz lekko kopnalem a on caly czas robil 'taekwondo'. Myslalem ze na tym sie skonczy, ale mnie wy***al jeszcze na ziemie. W sumie caly czas mi sie smiac chcialo nie wiem czemu, chyba dla tego ze jestem takim d****em :P
Ale tak se myślałem, ze mógłbym go roz***ać bo nie z takimi kozakami już walczyłem w poprzedniej szkole, ale miałem styka bo to bylo niespodziewane. Ten durny strach wszystko utrudnia. Nie czuć żadnego bólu (do tej pory nie czuje tych kopniec na nogi, a powinienem nie moc chodzic), ale trudno w ogole jakos pozadnie walnac, miesnie wiotczeja i jest porażka. Zastanawialem się ile bym musial na
bjj chodzic zeby go zownowac, biorac pod uwagę ze bym nie dostał 'berserka'. Bo w sumie jak sie na kogos wkur*ia to tez jest ta adrenalina ale zazwyczaj latwiej sie walczy niż będąc zaskoczonym/zaatakowanym...troche sobie teraz pluje w brode że nie zaczalem jakos pożądniej atakować ale mam zawsze taką postawe że tylko unikam ciosów i powtarzam "uspokój się nic sie nie stało" zamiast walczyć:P Głupie to.
Sorry za offtop taki trochę ale chce sie dowiedziec co o tym sadzicie.
P.S Ciągle pytam o to BJJ, pewnie sie dziwicie że jeszcze nie chodzę. Otóż idę w czwartek nastęny (teraz jest dużo nauki)
P.S2 Uważajcie, bo można pod sklepem życie stracić za 20 groszy ;P
Zmieniony przez - Julian8 w dniu 2006-05-10 16:00:59