Szacuny
3
Napisanych postów
2613
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
11456
no na tym filmiku nie jestem przekonany czy wand załapał bombe od dziadka colemana nie to ze jestem uprzedzony no ale naprawde nie widać czy dostał od colemana czy baroni go przewrócił
Szacuny
0
Napisanych postów
385
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
3284
Na Sherdogu jest news w ktorym pisza, ze Shogun zwichnal sobie reke, a nie zlamal. Ale to chyba nie jest jeszcze oficjalna informacja o stanie jego reki.
Szacuny
2
Napisanych postów
1435
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
7041
Za bardzo rozdmuch**ecie całą tę sprawę moim zdaniem. Colemana poniosło, a jak się wyluzował to Ninja zaognił sytuację. Potem - jako, że oni wszyscy to w gorącej wodzie kąpane chłopaki - wywiązała się burda. I tyle. Nie ma o czym mówić. Coleman zachował się trochę jak prostak, ale to pewnie z desperacji, bo widział, że Shogun robi z nim co mu się podoba. Wina leży po obu stronach w każdym razie.
Ale daleko ważniejsza od tej awantury wydaje mi się kontuzja Shoguna. Szkoda go, bo to świetny fighter a tak będzie pewnie wykluczony na długie miesiące Gdyby nie to, wygrałby na luzie z Markiem. Był od niego o wiele lepszy i cud, że nie skończył tej walki już wcześniej. Oby szybko wrócił do siebie!
Zmieniony przez - Kilbian w dniu 2006-02-26 23:04:34
Szacuny
398
Napisanych postów
15594
Na forum
24 lat
Przeczytanych tematów
91830
nom malo co triangle, leg lock na starcie obrotowka firmowa
ale jesli to staw to zwichniecie bo o zlamaniu raczej nie ma mowy musialo by dojsc do skruszenia stawu
2-3 miechy i bedzie hoolal w najlepsze mam nadzieje
Szacuny
1
Napisanych postów
156
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
4792
Jezeli to Ninja to dobrze ze spekal(lub myslal trzezwo) bo Coleman byl niezle nabuzowany. Jakby (chyba) Ninja nie wystartowal do Coleman to mysle,ze nie bylo by awantury. MC patrzyl na Shoguna i kapnal by sie o co chodzi a tak to cala zlosc skupila sie na bracie "poszkodowanego".
"I'm the best ever
I'm the most brutal and vicious and most ruthless champion there's ever been..."
Szacuny
0
Napisanych postów
385
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
3284
No ja mysle, ze co najmniej z 4-5 zajmie rehabilitacja. Zwichniecie to wcale nie jest zadna sielanka, kiedys czytalem artykul o kontuzjach i bylo porownanie skrecenia ze zwichnieciem, no i zwichniecie jest duzo grozniejsze, a jego efekty mozna odczuwac nawet do konca zycia. Oczywiscie to tylko "teoria" i wierze z calych sil, ze Shogun wyzdrowieje i znowu bedzie nas zachwycal swoimi walkami. Wole jednek teraz poczekac dluzej niz, zeby wrocil jak najszybciej sie da i zeby mu sie nie daj Boze odnowila kontuzja.
Szacuny
6
Napisanych postów
2097
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
10222
wiecie nie przezywajmy tego tak... to twardy chlop... wie ze nie gra w szachy i z pewnoscia jaja ma... nawet jezeli ta kontuzja okaze sie (odpukac) grozna to poswieci sie rehabilitacji i da rade...
Szacuny
41
Napisanych postów
10832
Wiek
45 lat
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
38587
przyłączam się do oponii, że Colemana poniosły nerwy. adrenalina, amok, te rzeczy. koles rzuca przeciwnikiem jak szmatą, ma dogodną pozycję do dalszego ataku, a tu drukarz ni z tego ni z owego każe mu przerwać? moze zadziałała tu tez negatywna opinia o japońskich sedziach?
ja już w pewnym momencie myślałem, ze shogunowi łokieć wywrócił się na drugą stronę (brrrr). tak czy owak, szkoda gościa. pól roku w tył jak nic.
natomiast nie byłbym pewny, czy az tak łatwo zjadłby Colemana. obrotówka robiła wrażenie, ale nie dała dosłownie nic, Coleman bez problemu jej uniknał. trójkąt? raczej próba założenia trójkata. nawet nie próbował go reką dopiąć, co jest w takiej sytuacji niezbędne. i to mimo, ze miał czas! ot, załozył nogi na Marka i tyle. przypomnijcie sobie, jak postapił w identycznej sytuacji z Markiem Minotauro! coś takiego to jest trójkąt.
Zmieniony przez - Jodan w dniu 2006-02-26 23:46:16
Zmieniony przez - Jodan w dniu 2006-02-26 23:48:33
Szacuny
6
Napisanych postów
2097
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
10222
Jodan zgadzam sie z toba... i w tej walce wychodza zapasnicze umiejetnosci colemana... czy pamietacie jak konczyli inni zawodnicy walczacy z chuteboxerami ktorzy probowali podobnego wejscia w nogi jak to po ktorym shogun sie polamal? dostawali kopy w pysk po uprzednim wyslizgnieciu sie... a coleman jest zapasniczym wirtuozem... niestety nie zdazyl w tej walce pokazac niczego wiecej ale rowniez czekam z niecierpliwoscia na rewanz...
Zmieniony przez - andreazz w dniu 2006-02-26 23:57:55