Witajcie ponownie

Myślałam, myślałam i wymysliłam. Powiedzcie czy to jest ok. Na razie nie będe sie rozpisywać na ilość powtórzeń tylko na to co danego dnia będe ćwiczyć.
Chodzę na zajęcia 3 razy w tygodniu, w tym raz aerobik i siłownia jedno po drugim.
Wybaczcie, że nie bedę używać profesjonalnego słownictwa i nazewnictwa, bo niestety się nie znam aż tak dobrze.
Zaczynamy:
PONIEDZIAŁEK:
Latino Aerobik (1 godz.)
Trening siłowy na maszynach:
-Ćwiczenia na brzuch
-Ćwiczenia na mięśnie odcinka krzyżowego
-Ćwiczenia na mięśnie pośladków
-Ćwiczenia na nogi
Bieg na bieżni
WTOREK:
Trening w domu:
-Rozgrzewka
-Brzuszki
-Pompki
-Ćwiczenia na pośladki
-Rozciąganie
ŚRODA:
- ABT
- Sauna
CZWARTEK:
Trening w domu:
-Ćwiczenia aerobowe z płytki (trening Deanne Berry "Pump it up" - 1 godz.)
PIĄTEK:
Trening w domu:
-Ćwiczenia Tamilee Webb na brzuch i nogi
-Rozciąganie
SOBOTA:
Rozgrzewka na aerobach (15 min.)
Ćwiczenia na maszynach:
-na brzuch, uda, łydki
-na ramiona, klatkę piersiową i plecy (niezbyt intensywny)
Bieg na bieżni
NIEDZIELA:
Odpoczynek
Bardzo proszę o komentarz...

Będę teraz myślała nad odpowiednią ilościa powtórzeń oraz dietą, bo jak na razie mimo, że ćwiczę to nic mi obwody nie spadają. Widzę po sobie, że jakos szczuplej i lepiej wyglądam. Paluszek mi sie też w tłuszczyk nie zapada jak kiedys i czuje wyraźnie mięśnie. Najwyraźniej jakoś się moje ciało buduje, ale chyba muszę jeszcze bardziej wziąć się za siebie, by efekty były widoczne.
Jak myślicie jaka dieta byłaby dla mnie najodpowiedniejsza przy takim cyklu treningowym?
Ach, no i jeszcze jedno pytanie.

Ja ćwicze raczej wieczorami, ponieważ pracuje. Treningi zaczynają mi się zazwyczaj o 17:30 a w domu jestem ok. godzi. 19, a nawet o 21 jeśli zostaje na siłowni. Chodze spać ok. 00:00-1:00 i budzę sie o 7:00. Wiem, że po treningu powinnam coś zjeść, ale wiem, że nie powinnam jeść na noc. Nie bardzo wiem jak to pogodzić, ponieważ zazwyczaj jak już uda mi sie cos przygotować to zaczynam to jeść o 21. Wiadomo, wczesniej muszę sie wykąpać po treningu, zrobic kilka rzeczy w domu i nie od razu rzucam się do kuchni.
Jak to pogodzić?
Zmieniony przez - Shemreolin w dniu 2006-02-08 11:01:17