Gadzinka - no to gratulacje, bo 20 kg SADLA zrzucic to nie w kij dmuchal!

Ja kiedys zrzucilam 13, ale to dawno bylo

W zeszlym roku spadlo ok. 4 kg, w tym juz nie patrze na kg, tylko CHCE MIEC TO CHOLERNE
20% BF!!! Bo jak na razie szarpie sie gdzies w okolicach 25%. Grrr...!!!
Oraz: mnie sie tez nie podobaja rozne "puszyste", "tluszczyki", a totalna alergie mam na slowo "przytylam". "Przytylam 2 kilo" popiskuje mi kolezanka w pracy, jakby to bylo mniej niz gdyby powiedziala "UTYLAM" .
Rzeczywiscie pomysl z nazywaniem sadla sadlem wstepnie wydaje mi sie OK

ale znam tez inne podejscie. Mianowicie "trzeba sie pokochac, zeby schudnac, bo nic innego lepiej cie nie zmotywuje do pracy nad soba niz fakt, ze robisz to dla osoby kochanej [czyli siebie]".
Po zastanowieniu stwierdzam, ze to bulszit, wole opcje z SADLEM i SLONINA
Pozdr