Przez to glupie forum dostalem takiego samego swira jak Wy

To jest chyba jakis skrajny narcyzm, zawsze wydawalo mi sie, ze nie jestem jakas "ciota", ale ostatnio to mam watpliwosci

Podobnie jak panowie wyzej chce utrzymac dobry wygladad, tzn. max. 10%bf i super wyrzezbione cialo, ale to jest tak cholernie trudne!

Praktycznie cale zycie na diecie, wieczne kontrolowanie sie, ostatnio to nawet mam wyzuty jak pojde raz w miesiacu na dobra impre... ech... to na pewno nie jest normalne, chyba zapisze sie do psychologa
No dobra, przejdzmy do rzeczy

Juz pare razy probowalem takich diet wlasnej roboty z bardzo niska iloscia wegli (ok. 1 do 2g ww i 2-2,5g bialka i raz w tygodniu ladowanie na 5-6g wegli i 2g bialka), tylko chyba dawalem za malo tluszczu, ale i tak efekty byly bardzo dobre, tylko tak po ok. 3 tygodniach bylem juz skrajnie wykonczony; po prostu tracilem calkowicie moc, wydolnosc na treningu silowym znacznie spadala, a potem do konca dnia to juz ledwo chodzilem... Czy Wy tez tak macie na ostrej diecie? Jak tego uniknac? Przeciez nie walne sobie glukozy jak mnie dopadnie slabosc, bo to popsuje diete, a zwiekszenie ww nie przyniesie juz takich efektow w utracie tluszczu. Chcialbym teraz ustabilizowac troche diete i wejsc na 3g wegli 2g bialka i ok. 1g tluszczy do tego trening na rzezbe (+elementy typowo "masowe", cos jakby
trening holistyczny) 4x w tyg i po treningu silowym aeroby (3x w tyg) po 20 min. Czy przy takim ukladzie da sie utrzymac miesnie i zejsc troche z bf?