Wwwaldek nie moge sie z Tobą zgodzić. Jeżeli przygotowujesz sie jak profesjonalny bandzior do walki na ulicy to oczywiscie podkładka SW jest dobra. Jeżeli szukasz samoobrony, to nie jest najważniejsze jak układasz stope przy kopnięciu. Masz zareagować, zasypać gradem ciosów, odepchnąć.
Zakładanie balachy? moze to i fajne ale trwa znacznie dłużej niż uderzenia w twarz czy kopnięcie kolanem w krocze.Poza tym na combatach uczą prostych i skutecznych metod, gdzie uciekać? którego przeciwnika wybrać jako pierwszego,jeżeli uciec sie nie da i trzeba coś zrobić, jak wykorzystać otaczające nas przedmioty, kosz na śmieci, stołek barowy, butelke. Uczą jak sie zasłaniać, broń boże nie proponują sparingów czy walk. NAczelym celem jest obronić sie i uciec. Wczoraj widziałem walke uliczną, jak wracałem w nocy z pracy. Do kilku kolesi w brami podeszła grupka, zaczęli rozmawiać, szarpać sie, a za chwile poleciały uderzenia, jeden sie przewrócił, reszta sie rozbiegła. Wszystko trwało nie dłużej niż 5 sekund. NIe było czasu na pojedyncze sparingi, przewracanie sie walke w parterze, nic takiego.
Ludzie ćwiczący SW nie rozumieją tego że ulica, to najczesciej niespodziewany atak, zaskoczenie, to nie regularny sparing. Walka trwa chwilke i jest po wszystkim. Sam ćwicze SW (kiedys kyokushin i kickboxing, potem boks i judo,teraz bjj i krav maga)i naprawde byłem na wielu sekcjach. Sparowałem z różnymi ludźmi w różnych formułach, ale ulica to cos zupełnie innego. Wierzcie mi.
Zakładanie balachy? moze to i fajne ale trwa znacznie dłużej niż uderzenia w twarz czy kopnięcie kolanem w krocze.Poza tym na combatach uczą prostych i skutecznych metod, gdzie uciekać? którego przeciwnika wybrać jako pierwszego,jeżeli uciec sie nie da i trzeba coś zrobić, jak wykorzystać otaczające nas przedmioty, kosz na śmieci, stołek barowy, butelke. Uczą jak sie zasłaniać, broń boże nie proponują sparingów czy walk. NAczelym celem jest obronić sie i uciec. Wczoraj widziałem walke uliczną, jak wracałem w nocy z pracy. Do kilku kolesi w brami podeszła grupka, zaczęli rozmawiać, szarpać sie, a za chwile poleciały uderzenia, jeden sie przewrócił, reszta sie rozbiegła. Wszystko trwało nie dłużej niż 5 sekund. NIe było czasu na pojedyncze sparingi, przewracanie sie walke w parterze, nic takiego.
Ludzie ćwiczący SW nie rozumieją tego że ulica, to najczesciej niespodziewany atak, zaskoczenie, to nie regularny sparing. Walka trwa chwilke i jest po wszystkim. Sam ćwicze SW (kiedys kyokushin i kickboxing, potem boks i judo,teraz bjj i krav maga)i naprawde byłem na wielu sekcjach. Sparowałem z różnymi ludźmi w różnych formułach, ale ulica to cos zupełnie innego. Wierzcie mi.
Im więcej potu na treningu tym mniej krwi w walce

