Niekiedy napotykamy na swojej ścieżce takie osoby, które są aktywne sportowo, mimo to waga ani drgnie. Deklarują one trzymanie ścisłej diety, ich trening również wyglądają dobrze, ale mimo to sylwetka pozostaje bez zmian. Czym to może być spowodowane? Poniżej zostały przedstawione 3 powody, dlaczego tak się może dziać.

1. Nieodpowiedni deficyt kaloryczny i dobór diety

Wszędzie, gdzie mówimy o chęci odchudzania i posiadania super figury słyszymy, że 70% sukcesu stanowi nasza dieta, a 30% trening. I jest to prawda. I nie chodzi tutaj o czystą głodówkę, czyli kalorie rzędu 1000kcal na dzień. Jest to zbyt niska wartość. Osoba, która nie uprawia sportu mogłaby z takiej diety korzystać, ponieważ zapewniłoby jej to jakieś podstawowe zapotrzebowanie dla organizmu, aby funkcjonował, jednak koniec końców doszłoby do załamania metabolicznego.

Osoba, która jest aktywna, dostarczając tylko około 1000 kcal na dzień, spowoduje, że zamiast podkręcać metabolizm, będzie go spowalniać. O ile ćwiczenia fizyczne, których na redukcji zazwyczaj jest jeszcze więcej, potrafią skutecznie zmobilizować organizm do utraty tłuszczu, pomagają w utracie zbędnych kilogramów, o tyle wsparcie diety, która jest głodówką, może obniżać tego typu efekt.

Zbyt mało dostarczanej energii dla organizmu jest sygnałem, że musi on zacząć ją oszczędzać, a co za tym idzie - spowolnić swoją pracę.

Na różnych stronach internetowych dostępne są kalkulatory, dzięki którym możemy obliczyć swoje dzienne zapotrzebowanie. Najlepiej będzie je ustalić w granicach poziomu neutralnego, czyli takiego, który pozwoli naszemu organizmowi funkcjonować w ciągu dnia prawidłowo, oczywiście z uwzględnieniem intensywności wysiłku, jaki ponosimy każdego dnia na dodatkową aktywność. Taką strategię podaży kalorycznej, która jest na równi z naszym wydatkowaniem energii w ciągu dnia, powinniśmy stosować przez okres 2 tygodni. Ma to na celu “dokarmienie” naszego ciała, a co za tym idzie - podkręcenie nieco metabolizmu. Dopiero po tym czasie, należy powoli uszczuplać nasze kalorie w bilansie dobowym.

Nie zapomnijmy również o odpowiedniej ilości makroskładników. Dla diety, która ukierunkowana jest na dostarczanie tyle samo, ile tracimy, powinniśmy uzupełniać białko w ilości 1,8g na 1kg masy ciała, tłuszcz w wysokości 1g na 1kg masy ciała, a węglowodany jako uzupełnienie do bilansu zerowego. Gdy rozpoczniemy prawdziwą redukcję tkanki tłuszczowej możemy nieco zmodyfikować ilość makroskładników np.: zmniejszać ilość węglowodanów, co jest dość typowym rozwiązaniem.

2. Zbyt niska intensywność ćwiczeń

Najlepszym treningiem, który pozwoli na podkręcenie intensywności jest właśnie trening siłowy. Zmuszanie naszych mięśni do dźwigania większych ciężarów pozwala na odpowiednie stymulowanie naszego metabolizmu. Idealnym systemem, który sprawdzi się świetnie podczas redukcji tkanki tłuszczowej jest trening typu FBW, który możemy wykonywać w formie obwodowej. Polega on na trenowaniu całego ciała podczas jednej sesji treningowej. Wykonujemy kolejno ćwiczenia po ćwiczeniu bez przerwy, dopiero gdy zakończymy cały obwód, możemy pozwolić sobie na 2-3 minuty odpoczynku. Możemy również skorzystać z klasycznego wykonania, które zakłada trenowanie każdej partii po kolei, uwzględniając jej serię, jako priorytet. Czyli wykonujemy np. 4 serie przysiadów, kolejno 4 serie wiosłowania, wyciskania sztangi leżąc itd.

Trening siłowy możemy uzupełnić treningiem aerobowym w dni bez siłowni lub treningiem interwałowym. Trening typu HIIT (interwałowy) idealnie się nadaje na okres redukcji ze względu na zjawisko „długu tlenowego”. Podczas tego krótkiego wysiłku dochodzi do szybszego utleniania kwasów tłuszczowych, a co za tym idzie, szybciej tracimy na wadze.

3. Problemy hormonalne

Może się jednak okazać, że dieta dopracowana jest w 100%, trening również wykonywany jest na poziomie odpowiedniej intensywności, ale mimo wszystko efektów nie widać ani na wadze, ani w lustrze. Nastały takie czasy, że niestety coraz więcej kobiet i mężczyzn ma problemy z tarczycą i produkcją hormonów. Hormony, na które powinniście zwrócić uwagę podczas problemów z redukcją masy ciała to prolaktyna, estrogeny i progesteron. Jeżeli więc podczas redukcji tkanki tłuszczowej nie będzie widać efektów, to warto przebadać się pod kątem hormonalnym. Przy okazji możemy sprawdzić poziom witaminy D3, cholesterol i poziom cukru. Jest to nam szczególnie potrzebne do wiedzy, czy nasz organizm nie potrzebuje pewnego uzupełnienia w diecie.

Komentarze (0)