
ula la coraMietka!
żaden to slogan, ani okrzyk wojenny

tylko moja refleksja ( i nie z powietrza wzięta, a z doświadczenia) zresztą...ja posługuję się swoim "sloganem"...a Ty "swoim" by dr Kwaśniewski...
"Wytłumacz mi, proszę, co złego jest w zjadaniu codziennie podobnych produktów, o ile tylko służą naszemu zdrowiu? "----> nieurozmaicona, źle zblansowana dieta nie jes
dobrą dietą! organizm potrzebuje i białka i tłuszczu i węglowodanów w odpowiednio zbilansowanych proporcjach, pozbawiając go kóregokolwiek składnika zaburzasz jego funkcjonowanie (na różnch poziomach, tutaj także inne funkcjonowanie układu hormonalnego) wyprowadzasz go z naturalnej równowagi ot tyle, na dłuższą metę...zakładając że Twoj jadłospis w takiej formie w jakiej dałaś go na str 1 ma być długofalowy...raczej nie skończy się to dobrze (radzę zrobić najzwyklejsze badania kontrolne)....chociaż z drugiej strony każd organizm jest inny i co dobre dla mnie nie musi być dobre dla Ciebie...stąd trzymam kciuki i mam nadzieję, że nie zrobisz sobie krzywdy.
"Czy krowa albo tygrys odczuwają z tego powodu dyskomfort?? Dawniej ludzie jedli o wiele skromniej i na pewno nie są dzisiaj szczęśliwsi tylko z powodu tego, że powiekszył się nam asortyment "zdrowych" produktów."---> nie wiem jak krowa ...ale ja bym odczuwała dyskomfort i to nawet ogromny, a warzywa w życiu nie zamieniłabym na parówe o niewiadomym składzie...
pozdro