tylko widzisz, to nie jest takie proste:/
jakiś czas temu przy 168 cm. ważyłem 72 kg:/
przestałem prawie jeść, zacząłem ostro ćwiczyć, nie mając pojęcia o treningu i tym, że nie można przy 4 godzinach ćwiczeń codziennie jeść jednego posiłku
skończyło się to omdleniami, traceniem świadomości chwilami, zasypianiem..byłem nie do życia...ale ważyłem 55 kg!!
nie liczyło się dla mnie to, że nie mam siły w ogóle i mam ok. 28 w bicu, tylko to, że jestem szczupły, ważę 55 kg.
to się zmieniło, zacząłem ćwiczyć z głową, jeść itp., ale został mi taki cholerny uraz:/
wyrzuty sumienia po zbyt dużym posiłku, ciągła obawa że znow przytyję:/
jak wiadomo ludzie otyli są często pośmiewiskiem:/
ja się po prostu boję przytyć i dla mnie priorytetem we wszystkich treningach jest
krata na brzuchu.
teraz na osiedlu mam opinię anabola, nikt się nie śmieje bo się boi

to mi pasuje, ale jak przytyję...:/
boję się masy...boję się tłuszczu...