Właściwie to powinienem chyba to napisać do działu "psychologia treningu" ale jak wiemy takiego tu nie ma... CHodzi mi mianowicie o waszą motywację do i podczas treningu. Zauważyłem, że w miesiącach letnich (tj. ciepłych) nie mogę się zebrać do wyjścia na siłownię :(( Ale wystarczy, że przełamię tą barierę i na siłowni ćwiczy mi się O.K. (chodzi o to, że chce mi się ćwiczyć a nie chce mi się tam iść...)
Kolejna sprawa to motywacja podczas treningu. Otóż zauważyłem, że jestem chyba słaby psychicznie... NIe to żebym był świrem czy coś takiego :) Przykład: robie uginania ze sztangą na biceps i w założeniach mam zrobić 10 powtórzeń. CZęsto zdarza mi się, że dwie pierwsze serie robie OK. A tu raptem w trzeciej wysiadam na 6-7 powtórzeniu. Zdarzają się też chwile totalnej załamki: wyciskam na płaskiej i wiem, że mogę machnąć jeszcze kilka razy a tu raptem ZONK! i wmawiam sobie, że nie jestem w stanie podnosić dalej (no i wiadomo - sztanga mnie przygniata) :((
CZy macie podobne odczucia/spostrzeżenia? Jeżeli tak to chętnie dowiem się jak sobie z tym radzicie.
asco
Kolejna sprawa to motywacja podczas treningu. Otóż zauważyłem, że jestem chyba słaby psychicznie... NIe to żebym był świrem czy coś takiego :) Przykład: robie uginania ze sztangą na biceps i w założeniach mam zrobić 10 powtórzeń. CZęsto zdarza mi się, że dwie pierwsze serie robie OK. A tu raptem w trzeciej wysiadam na 6-7 powtórzeniu. Zdarzają się też chwile totalnej załamki: wyciskam na płaskiej i wiem, że mogę machnąć jeszcze kilka razy a tu raptem ZONK! i wmawiam sobie, że nie jestem w stanie podnosić dalej (no i wiadomo - sztanga mnie przygniata) :((
CZy macie podobne odczucia/spostrzeżenia? Jeżeli tak to chętnie dowiem się jak sobie z tym radzicie.
asco
asco
Krzysztof Piekarz
)