Moze tak ... jezeli organizm nie bylby w stanie strawic laktozy, to nie widze mozliwosci w jaki moglaby sie odlozyc w postaci tkanki tluszczowej

zostalaby po prostu wydalona w niezmienionej postaci (sraczka ze przeproszeniem) - wiec tu juz widze niescislosc w Twoim rozumowaniu ...
... Idzmy dalej - brak tolerancji na laktoze - oczywiscie u pewnych osob takowy przypadek wystepuje (tak jak napisales) ale rownie dobrze mozna by w ten sposob zakwestionowac role bialka, bo istnieja jednostki posiadajace tzw. "skaze bialkowa", u ktorych spozywanie okreslonego rodzaju bialka wywoluje niepozadane efekty - sa to jednak przypadki marginalne - mimo wszystko wiekszosc z nas posiada odpowiednie enzymy i jest w stanie strawic laktoze ...
... kwestia nadmiernych ilosci ... no coz - spozywanie nawet bialka w nadmiernych ilosciach, moze doprowadzic do odkladania takowego w formie tkanki tluczczowej na skutek glukogenezy

spozywanie jakiegokolwiek weglowodanu tym bardziej

... ale jaki ma to zwiazek z moim pytaniem, dlaczego Waszym zdaniem laktoza jest zla (przykladowo gorsza od typowych weglowodanow wystepujacych w Gainerach) ?