Szacuny
123
Napisanych postów
34575
Na forum
24 lat
Przeczytanych tematów
195972
Generalnie prawie nigdy nie uczyłęm się po treningu. Nigdy mi nie wchodziło wtedy. Wieczorkiem to tylko ściągi Generalnie uczyłem się głównie po lekcjach albo z rana - wieczorami tylko przygotowywałem matyeriał, który należy wkuć. Aha, KK miałem 3 razy w tygodniu a siłownie 3 co się składało na 6 treningów Po siłowni nie byłem tak zjechany jak po karate, dlatego mogłem się uczyć. Zresztą na każdego działa co innnego
OLIMP ENG-PL TRANSLATOR:
2 capsules 3 times daily = 4 kapsułki 3-4 razy dziennie
Szacuny
12
Napisanych postów
1884
Wiek
54 lat
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
21511
Ja powiem szczerze - mnie się zawsze lepiej uczyło po treningu, zresztą jestem typem nocnego marka i bardzo dobrze pracuje mi się wieczorami, kiedy w domu wszyscy już śpią...
Jedi God - tak, jestem instruktorem, a dokładniej trenerem. Z perspektywy lat myślę, że gdybym miał bardziej komfortowe warunki do łączenia nauki z trenowaniem w młodych latach, to nie zaszedłbym tu, gdzie jestem. A tak - wiele rzeczy udało się zrobić na złośc innym albo sobie (żeby sobie udowodnic, że jednak można).
Szacuny
67
Napisanych postów
1893
Wiek
112 lat
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
36567
Ja tez nielubie uczyc sie po treningu,zreszta ze wszystkim tak u mnie jest,wole zalatwic to co mii niesprawia przyjemnosci i potem miec wolne,bo tak wracac o 20.30 z treniolu z mysla ze jeszcze trzeba sie pouczyc-do jest dopiero kanał.
Szacuny
8
Napisanych postów
686
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
15802
a ja czasem lubie sie pouczyc do poduszki, ale to tak przed kartkowka jak wiem dokladnie co trzeba wkuc. Poza tym jakichs szczegolnych ciagat do nauki nie posiadam no ale teraz wypadalo by sie postarac ostatnia klasa gim. Bede chyba musial zrezygnowac z silki albo angola ... Jakos to bedzie
Szacuny
6
Napisanych postów
333
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
3426
To tak ostro trzeba zakuwać? Gdy uczyłem sie w LO parę lat temu - w moim przypadku sprawdzał się przede wszystkim system powtórek, jaki sobie opracowałem, i tanim w efekcie kosztem miałem dosyć dużo czasu, nawet na głupoty czy treningi ;)
Teraz jest troche gorzej - odzwyczaiłem się od tego wszystkiego. Ale w miarę możliwości wciąż trenuję. Jeszcze.
Pzdr. PJ
"Żeby być mistrzem trzeba wierzyć w siebie,
kiedy nikt inny nie chce." "Sugar" Ray Robinson
Szacuny
3
Napisanych postów
499
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
5047
Ja też w tym roku zdawałem mature i ćwiczylem 5 razy w tygodniu. Mature zdałem na trzy bardzo dobre jeden dobry i jeden dostateczny. Miałem kumpla w klasie który też ćwiczył ze mną w klubie.. ale przestał chodzić bo " matura" .. a i tak zdał gorzej. Także myśle że nauka to żaden problem choć czasami faktycznie zdarzały się dni że trzeba było przysiąśc i odpuścić se trening jeśli chciało się dostać dobry stopień. Pozdro
Szacuny
1
Napisanych postów
225
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
5357
Ja w bedac w szczytowej formie rok temu trenowalelm 4razy w tygodniu + 4razy silka + raz rozciaganie w domu + raz trening biegowy. Nie uczylem sie niestety nic, w wolnym czasie spalem, zeby sie zregenerowac. No i chodze do jednego z lepszych warszawskich liceow, jakos sobie dawalem rade. W tym roku niestety odpuscilem troche z treningami ze wzgledu na mature, wiecej sie ucze, ale nie mam wcale lepszych ocen:/ Od nowego roku planuje powrot do starego cyklu trreningowego. Zeby nie bylo, ze to nic takiego, to powiem, z dojazd do szkoly zajmuje mi 1godzine 2minut. Duzo trenujac latwiej bylo mi sie skupic i czulem sie za***iscie psychicznie.