Czy wspomnienia mogą być przekłamane i piękniejsze niż rzeczywistość? Niedawno pojawił się ciekawy materiał o tym, jakie zmiany zaszły w treningu siłowym i szeroko rozumianej kulturystyce w ostatnich dekadach. Spróbujemy odnieść się do tego zagadnienia, przenosząc je na polski grunt.
Czy pamięć nas zwodzi?
Naukowcy opisali wiele zjawisk, które pokazują, że pamięć człowieka bywa zawodna. Na łamach „Handbook of cognitive neuropsychology” przytoczono przykład dziennikarza. W artykule redakcyjnym z 1992 roku dla „New York Timesa” Garry Trudeau przytaczał niektóre ze swoich doświadczeń związanych z poborem do wojny w Wietnamie. Trudeau wspominał, że w noc losowania poborowych otrzymywał telefony z wyrazami zaniepokojenia od przyjaciół i rodziny, po tym, jak dowiedzieli się o jego niskim numerze (to znaczy, że był pierwszy w kolejności do wysłania na bezsensowną wojnę na drugim końcu świata).
https://youtu.be/i4zACggrNsY
Następnie wspominał serię wydarzeń związanych z jego próbami uzyskania odroczenia poboru: wnioskowanie przez komisję poborową o odroczenie ze względu na bezpieczeństwo narodowe za pracę w czasopiśmie; decyzję o nieubieganiu się o status osoby odmawiającej służby wojskowej z powodów sumienia, ponieważ wyobrażał sobie okoliczności, w których mógłby odebrać życie innej osobie; przygotowanie do rozmowy kwalifikacyjnej z komisją poborową poprzez „pamiętne strzyżenie”; i wreszcie uzyskanie odroczenia ze względów medycznych po przesłaniu im, za radą swojego ojca lekarza, zdjęć rentgenowskich, które ujawniły dawny wrzód żołądka. To wspomnienie, jak donosił, pozostało niezmienne przez 20 lat.
W rzeczywistości Trudeau później odkrył, iż:
- żaden członek rodziny ani przyjaciel nie dzwonił do niego zaniepokojony
- to nie komisja, ale on sam wnioskował o odroczenie ze względu na pracę w czasopiśmie
- nie przygotował żadnej specjalnej fryzury
- nie powoływał się na klauzulę sumienia, ale głównie, dlatego że nie chciało mu się przekopywać przez sterty kwitków i dokumentów w całym biurokratycznym procesie
Cytowany przykład pokazuje, iż u większości ludzi wspomnienia są zniekształcane i upiększane.
Do dzisiaj wiele osób z rozrzewnieniem wspomina okres PRL, bo byli młodzi, zdrowi i sprawni, mogli długo imprezować, wypić sporo alkoholu itd. Na tej samej zasadzie mózgi wielu osób „poprawiają” wspomnienia, postrzegają przeszłość inaczej, niż ona wyglądała. Stąd się bierze sentyment do kiepskiej jakości trunków (np. taniego wina i piwa), fatalnych samochodów czy kiepskiej jakości pokarmów. Kiedyś za „żelazną kurtyną” nie było dostępne nic lepszego albo towary z wyższej półki były zarezerwowane dla elity (np. posiadaczy zagranicznych walut), dlatego z czasem u niektórych rzeczywistość jest upiększana.
Informacje o treningu
Kiedyś nie było stron internetowych, książek i czasopism było mało, z trudem pozyskiwało się plany treningowe, później niezwykle cenne stały się fora dyskusyjne, gdzie można było zdobyć nową, modną rozpiskę treningu. Niemniej i tak dostępne dane były ograniczone, nikt nie marzył o filmach (jeśli trafiła się jakaś nielegalna kopia na kasecie video, to był sukces), już nie mówiąc o transmisjach na żywo.
Tak, były kamery, ale nagrywające na taśmy, wymagające potężnego źródła energii, które krótko pracowały na bateriach, były wielkie, ciężkie i niewygodne. Jakość materiału też była jak na współczesne standardy, kiepska. Tymczasem obecnie prawie każdy ma możliwość przesyłania wysokiej rozdzielczości filmu na żywo, do nieograniczonej liczby odbiorców. Obecnie mamy przesyt informacji i według wielu osób, jest to złe.
Nagle pojawiły się rzesze „ekspertów”, którzy sprzedają plany treningowe, dietetyczne i suplementacyjne. Problem polega na tym, iż często są to rozwiązania wątpliwej jakości, lepszą dietę i trening za darmo stworzyłby system bazujący na sztucznej inteligencji np. chat GPT. Wiem, bo kilkukrotnie otrzymywałem komercyjne rozpiski, kosztujące nawet kilkaset złotych.
Wyglądały one jak typowe schematy „gotowce”, niezbyt przemyślane i w ogóle niedostosowane do celu danej osoby (np. wysokokaloryczne, gęste posiłki bogate w węglowodany przy celu redukcji tkanki tłuszczowej). Z kolei, gdy zapytałem chat GPT o trening na redukcję czy budowanie masy, to odpowiedzi wcale nie były takie złe.
Podsumowując kwestię, na polu informacyjnym wygrywa współczesność, jesteśmy „zalani” strumieniem informacji, ale jednocześnie da się znaleźć źródła wysokiej jakości i są narzędzia pozwalające na odsianie kiepskiej jakości danych. Problem polega na tym, iż ludzie często nie potrafią ocenić wartości oferowanych treści, często nie chce im się czytać, wolą sięgnąć po rozwiązania komercyjne, często kiepskie.
Podejście do treningu
Kiedyś ludzie podchodzili znacznie poważniej do treningu. Na siłowni było stałe grono bywalców, którzy rzadko wyłamywali się z rutyny. Były piwniczne „pakernie”, na które wstęp był zamknięty dla osób postronnych, a ludzie rzadko opuszczali dni treningowe. Działała tu motywacja ze strony znajomych, nie chciało się zawieść partnera treningowego, często potrzebna była asekuracja.
Jeśli ktoś miał gorszy dzień, to i tak przychodził zrealizować plan. Obecnie więcej ludzi chce tylko pokazywać, że trenuje, niż faktycznie to robi. Są osoby, które tylko nagrywają filmy i robią zdjęcia, aby pokazywać światu, jak „ciężko trenują”. Kiedyś nikt nie robił zdjęć ani nie nagrywał filmów, bo technologia była za droga i niedostępna. Nikt nie przynosił do klubu telefonów, bo najmniejszy, analogowy był wielkości walizki i kosztował fortunę.
Dopiero na przełomie wieku pojawiły się telefony umożliwiające wykonywanie zdjęć, fatalnej jakości, nieakceptowalnej przez współczesny świat. W tamtym czasie pojawiły się kamery cyfrowe, jednak nie tylko były drogie, to jeszcze przepustowość sieci internetowej uniemożliwiała wysyłanie filmów, zresztą nawet nie istniały serwisy hostingowe (YouTube powstał dopiero w 2005 r.). Obecnie trening dla wielu ludzi wygląda tak, iż wykonują serię, po czym scrollują (przewijają) strony internetowe, zdjęcia i filmy w mediach społecznościowych.
Więcej czasu siedzą z telefonem, niż trenują! Ponadto istnieją poważne wątpliwości dotyczące nałogowego wykorzystania telefonii komórkowej, negatywnego wpływu nowej technologii na zdolności poznawcze, samoocenę, koncentrację, pamięć. Poza tym zasadniczym problemem jest stały dostęp do Internetu i obecność w sieci globalnej dzieci, które bez nadzoru mają dostęp do wielu kontrowersyjnych treści.
Podsumowując kwestię, kiedyś bez wątpienia w klubach było więcej osób poważnie trenujących. Teraz roi się od młodzieży, która nie wie, po co ćwiczy, podąża za grupą i tym, co narzucają rówieśnicy. Ostatnio widziałem młodego mężczyznę, który nawet do ściągania drążka wyciągu używał pasków. Nie rozumiał, w czym problem. Kiedyś ćwiczenie siły chwytu było elementarzem kulturysty, wykonanie podciągania na drążku było abecadłem. Teraz młodzi ludzie sami tworzą nierównowagę funkcjonalną i prowokują późniejsze problemy, na dodatek często unikają najważniejszych ćwiczeń siłowych.
Dostęp do farmakologii
Zaszły niezwykle poważne i niebezpieczne zmiany. Jest wątpliwe, ale uzasadnione, jeśli ktoś eksperymentuje ze środkami farmakologicznymi, mając 10 czy 15 lat stażu treningowego, odpowiedni wiek, wiedzę i doświadczenie treningowe. Taka strona kulturystyki jest kontrowersyjna, ale może być zrozumiała. Tymczasem obecnie po sterydy anaboliczne, peptydy, stymulanty, SARM i inne podejrzane preparaty sięgają nawet nastolatkowie, którzy nie skończyli nawet 18 lat!
Stosowanie środków oddziałujących hormonalnie może wyrządzić nieodwracalne szkody i mieć skutki dla całego dalszego życia (trwałe zahamowanie produkcji testosteronu, bezpłodność, przyspieszenie patologicznych procesów np. miażdżycy, zmian w sercu, nerkach i wątrobie). Kiedyś w Polsce nie odnotowywano żadnych zgonów młodych kobiet z powodu „odchudzania” przy pomocy trucizny w rodzaju DNP, obecnie dzięki dostępowi do Internetu takich przypadków jest wiele.
Mnożą się przypadki chałupniczego wytwarzania leków z chińskich półproduktów, co opisano na łamach serwisu Reuters pod koniec czerwca 2025 r. Dzieje się tak szczególnie w USA, w ten sposób kobiety pozyskują np. kilkunastokrotnie tańszy semaglutyd i inne analogi GLP-1 lub mimikery GLP-1/GIP np. tirzepatyd. Przykładowo w USA pewna 50-latka wytwarza sobie iniekcyjne mikstury odchudzające z chińskich półproduktów, ponosząc koszt ok. 50 dolarów (181 zł). Kuracja lekami z oficjalnego obiegu kosztowałaby dziesięciokrotnie więcej (ponad 1800 zł miesięcznie).
Podsumowując sytuacja zmieniła się na niekorzyść, a w rosyjską ruletkę ze swoim zdrowiem grają nawet nastolatkowie. Nie wiem, czy da się coś z tym zrobić. Można tylko przestrzegać i edukować, dostępność do leków jest niesłychanie łatwa, zakupy często sprowadzają się do jednej rozmowy na siłowni lub kilku „kliknięć”.
Wiedza o diecie
Sytuacja jest niejednoznaczna, z jednej strony dostęp do informacji jest szybki i łatwy, a z drugiej ludzie wolą płacić kilkaset złotych za dane, które można za darmo pozyskać w kilka sekund. Na dodatek kiedyś szkodliwe dla zdrowia diety nie były tak rozpowszechnione, trzeba było kupić książkę. Obecnie błędne i szkodliwe dla zdrowia porady obiegają Internet w ciągu kilku sekund (detoksykacja, przedawkowywanie jodu, dożylne terapie witaminą C, oczyszczanie jelit, „usuwanie pasożytów”, „usuwanie metali ciężkich” itd.)
Kiedyś nie kwestionowano roli węglowodanów w budowaniu masy mięśniowej, obecnie coraz częściej promuje się diety niskowęglowodanowe (lowcarb) i ketogeniczne (o ultraniskiej zawartości węglowodanów), które nadają się bardziej do redukcji tkanki tłuszczowej. Kiedyś myślano, iż redukcja zależy od ilości tłuszczu w diecie, teraz wiemy, iż liczy się ogólna ilość energii, a nie tylko eliminacja wybranego makroskładnika.
Wiedza o treningu
Z jednej strony jest lepiej, wiemy dużo więcej niż kiedyś. Z drugiej sytuacja jest skomplikowana. Pojawiło się za dużo badań naukowych, które należy interpretować, a nie przyjmować jako pewnik. Bardzo często stosuje się wybieranie dogodnych fragmentów czy też tylko niektórych badań, co może wprowadzać w błąd. Niewielu autorów bazuje na metaanalizach czy potrafi wszechstronnie zinterpretować przedstawiane dane.
Pojawiają się odkopywane i przemalowywane stare rozwiązania, które w ten sposób są sprzedawane od nowa (np. kalistenika, trening metaboliczny, CrossFit, interwały, treningi z gumami oporowymi, piłkami, elektrycznymi stymulatorami mięśni, TRX itd.) Na dodatek rzesze influencerów nie mają ani właściwego stażu treningowego, ani podbudowy merytorycznej.
Z reguły sprzedają oni złudzenia, wykorzystując niewiedzę i żerują na naiwności klientów. Przy tym ciągle szokuje się nowościami, a najlepsze metody treningu i odżywiania zostały już dawno wymyślone. Nie należy opierać budowania sylwetki na najmodniejszych trikach i ulotnej modzie, ale na sprawdzonych fundamentach. Niestety, w XXI wieku wielu osobom zwyczajnie nie chce się czekać na efekty, myślą, że da się osiągnąć w kilka tygodni to, na co inni czekali przez długie lata lub dekady.
Na zakończenie
Podsumowując lata 90. i początek XXI wieku miały swój urok. Na siłowniach było o wiele mniej ludzi, wejście do klubu było tanie, nie trzeba było kupować abonamentu na kilka miesięcy, nie podawało się numeru karty ani numeru telefonu (prawie nikt nie miał telefonu GSM), rzadko (o ile w ogóle) pokazywały się kobiety, było o wiele więcej solidnych sylwetek, bo to nie była chwilowa moda, tylko dla wielu osób styl życia.
Nikt nie nagrywał filmów, nie robił transmisji na żywo, nie przesiadywał z telefonem w ręku. Po części jest to odpowiedź na pytanie, czemu kiedyś ludzie dysponowali większą siłą, masą i efektowniejszymi sylwetkami. Chodzili na siłownię, by coś poprawić, a nie by się pokazać i zaistnieć przez chwilę w Internecie. Nie tracili czasu, tylko trenowali. Na wielu siłowniach nie było dużo maszyn, za to na pewno regulowane ławki, drążki, stojaki, kettlebells, gryfy, hantle i dużo talerzy obciążenia. Obecnie dla wielu ludzi trening to przejście od maszyny do maszyny, a sylwetki sprzed dekad wydają się nieosiągalne. Być może, po części właśnie z tego powodu.
Literatura:
- Dodson, C. S., & Schacter, D. L. (2015). Memory distortion. In Handbook of cognitive neuropsychology (pp. 445-463). Psychology Press.
- https://www.reuters.com/business/healthcare-pharmaceuticals/stung-by-high-prices-americans-make-their-own-weight-loss-drugs-2025-06-27/