istnieje pare przeslanek, dla ktorych 3boju nie ma na Olimpiadzie:
-teoretyczna dlugotrwalosc konkurencji: w podnoszeniu ciezarow (2boj), po uprzednich kwalifikacjach zawodnicy zostaja podzieleni na dwie grupy:A-walczaca o medale oraz B-start o przyslowiowa pietruszke, w kazdej z nich bierze udzial 8? zawodnikow. 3boistow tez mozna by wstepnie "odlowic" np poprzez zastosowanie eliminacji i zmniejszeniu ilosci kategorii wagowych
-sprzet: 2boisci maja co najwyzej
pas ciezarowy oraz bandaze na kolanach, widok 3boistow-robocopow, maszerujacych do wyciskania lezac czy kalekie istoty podazajace do przysiadow jest zenujacy
-pieniadze i promocja:wiele konkurencji calkiem egzotycznych uzyskalo status imprez podstawowych czy tez pokazowych, znajduja sie one w programie igrzysk dzieki zabiegom marketingowym, tylko od dobrej checi IPF zalezy wypromowanie 3boju
-doping:po ostatnich nasilonych kontrolach troche dyskwalifikacji posypalo sie w Atenach; co by sie stalo, gdyby TERAZ dokladnie przebadac slawy 3boju?skandal wisi w powietrzu...
a wracajac do sprawy sprzetu na zawodach:
od juz paru lat chodze na akademickie zawody w 3boju w poznaniu i nasuwa sie pare spostrzezen: kilka lat temu podczas wyciskania na lawie nie widzialo zadnej koszulki; istniala realna sila, dobrze widoczna w przypadku zawodnika z waga 90 kg wyciskajacego 195 kg technicznie, wzorowo, bez "gumy"
za to teraz wchodza powoli koszulki, kaftany itp dopalacze. naprawde przykry jest to widok, jak dla calej kadry danego zespolu od wagi 52 kg do 110 kg trener dysponuje TRZEMA koszulkami, oczywiscie sa one niedopasowane dla wiekszosci zawodnikow ale coz, TRZEBA wystartowac w sprzecie to sie startuje, bez wzgledu na to, czy sie wczesniej trenowalo w gumie czy tez nie