Zgodze sie, ze rozgrzewka jest konieczna. Bo to jest oczywiste. A to o czym ja mowie to nie kwesita kontuzji, ale wady postawy czy jakiejs innej patologii w odcinku szyjnym. Moze to byc chocby wynikiem siedzenia przy komputerze i garbienia sie. W pewnym momencie wada moze utrwalic sie, wiezadla przykurczyc trwale a kregi zmienic ksztalt. I klopot gotowy. Dopoki chodzisz mozesz o tym nie wiedziec- odezwie sie np. w wieku 50 lat. Ale jesli zaczniesz cwiczyc intensywniej i wybierzesz niedobre cwiczenia (w tym wypadku akurat drazek) to wada da o sobie znac. I moze byc to niebezpieczne. Trzeba uwazac.
Nie ma ludzi nieomylnych...
) Może ktoś mógłby polecić mi jakiś 
