Szacuny
5
Napisanych postów
162
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
1848
Czy ktoś używa na tyle, żeby mógł mi potwierdzić czy to działa tak jak ja myślę, że działa.
1. Ja nie potrzebuję tego do treningu ile nawet to zwykłego siedzenia w pracy w upały.
2. Jak siedzę w bawełnianej, to wydzielający się pot wchłania się materiał, zostaje tam, a potem po dość krótkim czasie, zgodnie z tym co mówią "naukowcy", jakieś bakterie zaczynają się żywić tymi 'solami' czy jakimiś tam mikroelementami zawartymi w pocie, a potem te bakterie robią "kupy" i to te kupy powodują, że śmierdzi :>
3. Te RashGuardy czy termoaktywne, podobno nie trzymają "w sobie" potu, tylko 'przesuwają go' ze skóry na wierzch koszulki, a tam szybko wyparowuje. Czyli rozumiem, że one nie będą śmierdziały? Bo bakterie nie zdążą się pożywić i zesrać?
4. Tyle, że te koszulki są "plastikowe". Sto lat temu kupiłem jakąś taką, która podobno była 'termoaktywna'. I po jej założeniu OD RAZU zaczęło być mi gorąco :/ W ten sposób jak robi się gorąco gdy zakładasz na siebie "plastikowe" ubrania, które blokują PRZEWIEWNOŚĆ (żaden wiatr, wietrzyk itd. nie uderza w twoją skórę, jesteś szczelnie blokowany).
5. Czy tak rzeczywiście działają te koszulki? Jest w nich gorąco (bo nie są przewiewne) ale przynajmniej przypychają pot na zewnątrz, on szybko wyparowuje i przez to nie śmierdzą?
6. A jeśli nie robią tych rzeczy, które tu wypisałem - TO PO CO ONE SĄ? Jaki dają odczuwalny, korzystny efekt?
"Po tym mistycznym wydarzeniu zacząłem wierzyć w życie okołoziemskie."
Szacuny
14705
Napisanych postów
53702
Wiek
36 lat
Na forum
20 lat
Przeczytanych tematów
403242
Witaj, Ja osobiście nie lubię odzieży termoaktywnej, ale… Under Armour miał kiedyś odzież chłodzącą i tu rzeczywiście każdy ruch powietrza było czuć. Rzeczywiście było uczucie chłodzenia. Pot odprowadzany był rzeczywiście poza koszulkę, ale to też nie działa tak, że ten pot tak szybko odparowuje. Jest lepiej, ale cudów nie ma
Szacuny
6374
Napisanych postów
79297
Wiek
41 lat
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
774856
Myślę, że przede wszystkim kwestia tego jakie są Twoje oczekiwania względem tego rodzaju odzieży. Każdy z nas będzie miał inne odczucia względem tej samej rzeczy. Najlepiej więc będzie sprawdzić samemu. Przecież nie wydasz na nie majątku. Osobiście nie wyobrażam sobie siedzieć cały dzień w koszulce termicznej, ale być może Ty będziesz miał inne odczucia. Mi bardzo dobrze sprawdzają się one na treningu. W sytuacji tych przeznaczonych na lato, a w szczególności ocieplane do biegania w warunkach zimowych.
Szacuny
5
Napisanych postów
162
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
1848
To ja bym chciał bardziej skonkretyzować i doprecyzować mój cel posiadania takiej koszulki.
Bo kupiłem sobie w zimą jakąś, zapomniałem o niej i nagle kilka tygodni temu znalazłem ją w szafie i "przetestowałem".
W skrócie — chodzi o zniwelowanie wkurzających efektów potu: swędzenia/klejenia, śmierdzenia.
I gdy myślałem o takich koszulkach w kontekście "chłodzenia", to tak naprawdę, podświadomie naiwnie myślałem, że jak "schłodzi to nie będzie potu, nie będzie irytujących konsekwencji potu".
No ale przecież wiadomo, że NIGDY nie schłodzi tak, żeby się nie pocić, więc tak naprawdę moim kryterium jest "pozbywanie się potu, żeby nie swędział i nie śmierdział".
I jeśli chodzi o tę ostatnią koszulkę jaką miałem, to...niby od razu czułem się w niej gorąco, jakbym założył 'gruby, gumowy materiał' ;)
I powiedzmy od siedzenia w biurze - spociłem się tylko pod pachami, ale zaraz potem...pojawił się ten SPECYFICZNY smród. Nie taki jak przy koszulkach bawełnianych, ten taki właśnie specyficzny, ostry "chemiczny/plastikowy".
Ale potem zaskoczenie w domu, bo...
...jak się spocę w bawełnianej koszulce, tak że..."już czuć"...to jak ją zdejmę, to czuję też ten zapach bezpośrednio spod pachy. Czyli ten pot jest i na koszulce i na skórze.
A tutaj, zdjąłem tę "plastikową" śmierdzącą ostro pod pachami, rzucam ją na łóżko...a tu pod pachami...NIC!? Nie czuć ŻADNEGO smrodu z ciała. Śmierdzi tylko ta koszulka podpachami.
Czyli można powiedzieć, technicznie ta koszulka DZIAŁA! Oddzieliła pot od skóry. Można nawet powiedzieć oddzieliła całe "mikrośrodowisko bakteryjne" od skóry i...przyjęła je na siebie.
No tylko, że nie spełnia drugiego kryterium — smród pozostaje.
ChatGPT :> podrzucił, że jeśli ma nie śmierdzieć, to najefektywniejsze są koszulki...z wełny Merino. Na drugim miejsc podał koszulkę z Tencelem (lub z mieszanką Tencela). A na trzecim bardzo cienką (o niskiej gramaturze) koszulkę bawełnianą.
No ale Chat, Chatem, ale chciałem się zapytać "ludzi", czy mieliście tego typu koszulki z takich materiałów i czy rzeczywiście...mniej (później) śmierdzą niż bawełna i odprowadzają pot ze skóry?
"Po tym mistycznym wydarzeniu zacząłem wierzyć w życie okołoziemskie."
Szacuny
17765
Napisanych postów
133510
Wiek
42 lat
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
1467533
Te koszulki termo to walą, mam z helikona i pod pachami to masakra, tak inne osoby mają z taką koszulką ten sam problem, człowiek na chwile założy i wali, one są fajne bo szybko wysychają ale ten zapach z wełny merinosa są spoko, mozesz też zerknać na koszulki z jonami srebra.
Gdyby ilość pieniędzy, jakie posiadamy, zależała od tego, jak traktujemy innych ludzi, bylibyśmy milionerami.