SFD - po prostu najlepsze ceny! RABATY DO 90%
SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne Forum

Rozciąganie i mobilność - porady

temat działu:

Trening dla początkujących

słowa kluczowe: , ,

Ilość wyświetleń tematu: 1097

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 4 Wiek 1 rok Na forum 1 rok Przeczytanych tematów 28
Cześć Wam wszystkim. Piszę ponieważ długo już się zastanawiam nad generalnym podejście do treningu i chcę poznać Waszą opinię. Powiem tak - efekty mam niezadowalające. Ale to już nie chodzi nawet tylko o sport, generalnie o wiele aspektów około-sportowych, jak również nauka różnych rzeczy itd.
Sportem w różnych formach zajmuję się od dawna (>20 lat), forma jest hm... jako-taka, na pewno jestem sprawniejszy niż równolatkowie (>40lat), ale dla mnie to jest za mało. Mimo dość bogatego doświadczenia... coś nie gra. Pierwszy przykład z brzegu - jestem totalnie nie rozciągnięty - flexibility zerowe. Przy swobodnym skłonie do dotknięcia stóp brakuje około 10 cm. Od roku praktykuję jogę, w moim zestawie mam różne asany, które powinny pomóc - guzik prawda. Nic się nie zmienia. Tak właśnie doszedłem do mojej refleksji i pytania, które zadaję. Czy ta joga i generalnie zbyt delikatne podejście (każda joginka gawędzi, żeby nie forsować, delikatnie, wszystko z czasem...) powoduje brak rezultatów? Raz się ostro wkurzyłem i zrobiłem sesję rozciągania nóg- waliłem się z tym cały dzień, z przerwami. Ostre katowanie, na różne sposoby. W ten sposób doszedłem do tego, że byłem w stanie dotknąć palców stóp i trochę wytrzymać (kolana proste, zblokowane), ale w żaden inny czyli brutalnie i się dało. Druga rzecz... z bieganiem podobnie. Biegam, biegam, czasem przerwa itd, wystarczy 2 tygodnie pauzy - przeziębienie, urlop, ulewne deszcz i dupa - startuję "od zera". Dopiero jak przeforsowałem i poleciałem półmaraton to kilka dni później poprawiłem czas na dychę.
Kolejne przykłady - pompki - robię i notuję je od lat. Wychodzi na to, że robienie 30tu pompek dziennie, typu włączanie ich do rozgrzewki czy po jodze - nie daje nic.
Moją osobistą konkluzją jest to, że naprawdę trzeba przestać się cackać i dowalić, najwyżej kilka dni odpoczniesz. Bez tego nie będzie rezultatów. Skąd więc w internecie wysyp dosłowny porad, żeby wszystko delikatnie, że jak zaboli to już źle, żeby uważać na kontuzje, żeby odpoczywać, regenerować itd. Jak to wszystko czytam to potem jestem w ciężkim szoku czytając o kimś kto robi maratony codziennie przez rok (polski przypadek). Mam też pobraną książkę jakiegoś asa wojskowego z USA, który właśnie stara się przetłumaczyć, że musisz paść na glebę, żeby były efekt. Sam chyba Arnold mawiał - nie liczy się pierwsze 100 pompek, liczy się kilka ostatnich.
Co Wy na ten temat uważacie? Czy my wszyscy (ci bez spodziewanych efektów) poddaliśmy się cackaniu nad sobą i jesteśmy jak płatki śniegu, czy ja tu czegoś nie rozumiem?

Jeszcze na koniec jeden przykład- z obszaru odchudzania. Podejście cackaniowe - dietka, pudełka, wszystko policzone, warzywka - zero efektów. Podejście brutalne - co drugi dzień głodówa - efekty w 2 miesiące, z widocznym liniowym spadkiem wagi (do dziś utrzymane -przynajmniej tyle wskórałem).
Piszcie, pozdrawiam
Ekspert SFD
Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120

PRZYSPIESZ SPALANIE TŁUSZCZU!

Nowa ulepszona formuła, zawierająca szereg specjalnie dobranych ekstraktów roślinnych, magnez oraz chrom oraz opatentowany związek CAPSIMAX®.

Sprawdź
...
Napisał(a)
flex1976 Trener Personalny Moderator
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 8973 Napisanych postów 84041 Wiek 50 lat Na forum 21 lat Przeczytanych tematów 710472
Masz rację, że bez mocniejszego bodźca nie ma efektów, ale też samo „brutalne” podejście kończy się często kontuzją i cofnięciem w tył. Klucz to systematyka i progresja – czyli stopniowe dokładanie trudności, a nie albo delikatne cackanie, albo katowanie na chama. Joga czy 30 pompek dziennie utrzymają formę, ale nie zmienią ciała. Efekty przychodzą wtedy, kiedy trening jest spójny, powtarzalny i progresywny, z miejscem na regenerację.

TRENINGI KATOWICE Sebastian Szmit

Kompleksowe prowadzenie online
https://sebastianszmit.pl/  ZAPRASZAM

...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 4 Wiek 1 rok Na forum 1 rok Przeczytanych tematów 28
dobra, dostałem odpowiedź z samego źródła, mimo że nawet o nią nie prosiłem :D

"If you’re going to yoga classes a few times a week and still not getting more flexible or maybe your progress i very slow… it’s not because you’re doing something wrong.
It’s because yoga on its own isn’t specific enough to create targeted mobility progress."

Też tak właśnie podejrzewałem, obserwując jak nic się nie zmienia po blisko roku yogi - tak naprawdę coś tam niby lepiej, lżej ale jak się wziąść za twarde pomiary czyli: ile brakuje do podłogi, ile wytrzymasz w danej pozycji to wychodzi, że efektów brak. Tylko "stargetowane" treningi na partię, która kuleje mogą tu coś dać. Czyli rypać np. te skłony pół godziny a nie dwie asany po 30sekund wykonać.


Zmieniony przez - jonesy w dniu 2025-08-25 11:13:43
...
Napisał(a)
domer ODŻYWIANIE Moderator
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 6373 Napisanych postów 79320 Wiek 42 lat Na forum 23 lat Przeczytanych tematów 774976
Nie znam się na jodze i zasadach w niej panujących. Jeżeli jednak Twoim celem jest poprawa mobilności i zakresów ruchu, to sugeruje w pierwszej kolejności wybrać się do fizjoterapeuty. Zobaczymy on jak wygląda Twoja sylwetka, gdzie są wady podstawy, słabsze partie mięśniowe, co wzmocnić bardziej, a co rozciągać. Poza tym, regularna praca manualna z jego strony będzie również istotne. Poza tym, praca samemu z użyciem rollera i sensownym rozciąganiem. Zdecydowanie nie na siłę.

https://www.sfd.pl/art/Trening/Co_daje_rolowanie_mięśni,_czy_warto_rolować_się_-a5020.html

https://www.sfd.pl/art/Trening/Jak_ważne_jest_rozciąganie_-a538.html

Moderator działu Odżywianie

...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 4 Wiek 1 rok Na forum 1 rok Przeczytanych tematów 28
Ok, Panowie i Panie. Wracam po kilku miesiącach za to z ciekawymi wnioskami.
Napiszę to tutaj krótko i zwięźle: nie ma efektów? włożyłeś zbyt mało wysiłków.
A teraz dłużej.
Myślałem, głowiłem się, oglądałem różności w internetach i jakoś powoli się poukładało.
Zrozumiałem jedną zasadę. Jeśli wydaje ci się, że coś tam porobiłeś - pobiegałeś, porozciągałeś się i poskakałeś to najprawdopodobniej nawet nie dotarłeś do punktu faktycznej, rzetelnej roboty.
Dotarło to do mnie w całej rozciągłości.
Jestem teraz w innym punkcie. Sierpień był na lenia, wrzesień też, potem kliknęło więc końcówkę roku miałem jak nie ja, ale efekty są, tylko zegarek tak w kółko informuje o jakimś tam wg niego przeciążeniu. Chodzę dużo więcej, biegam dużo, dużo, dużo więcej, joga również działa. Ale tym razem kończę ją z wilgotną koszulką a nie marudząc "ile jeszcze". Wszedłem w tryb "co by tu jeszcze zrobić", zamiast "no kończmy już". To dla mnie przełom i przypomnienie podstawowych zasad. Po prostu musiałem przekroczyć punkt w którym naprawdę zaczyna się rozwój a kończy cackanina.
Dodatkowo... w okresie świątecznym zabrałem się w końcu za książkę, która długo czekała na przeczytanie. Za długo... Niejaki David Goggins. To mnie pozamiatało, w sensie "zabetonowało" mi odpowiednie, stosowne podejście, które on propaguje.
Oczywiście bez przesady, nie biorę się za ultra, ale już wiem, że granice treningu są dalej niż mi się wydawało.
Po prostu robiłem za mało.
Wracając do pytania z tematu tego topiku.
Cackaniem się naprawdę nic nie osiągniesz, będziesz te skłony pół życia robił marnując czas. Jak ja.
Teraz w końcu i skłon jest głębszy i mostek zaczyna powoli wychodzić.
Mam nadzieję, że moje spostrzeżenia komuś się bardzo przydadzą i postaram się wrócić za miesiąc lub dwa z wnioskami jak sobie radzę i jakie postępy.

ps. przeczytałem ponownie mój pierwszy post gdzie wspomniałem o "jakimś asie wojskowym". Eh to właśnie Goggins... a było przeczytać od razu :D ale przynajmniej ogarnąłem zrozumienie tego sam.


Zmieniony przez - jonesy w dniu 2026-01-01 18:08:19
...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 4 Wiek 1 rok Na forum 1 rok Przeczytanych tematów 28
Wracam jeszcze raz. Może dla kogoś to wszystko jednak jest interesujące.
Jaka jest moja porada na pytanie, które zawarłem w tytule, który moderator zmienił ? Cackać się czy forsować?
Ani to ani to.
Jestem pół roku dalej.
Rozwinąłem jogę. W styczniu jeszcze było średnio, teraz od dłuższego czasu ćwiczę dwa razy dziennie - sesja południowa 15min i wieczorna 30-60 minut. Postęp jest niesamowity, w mojej skali oczywiście, nie jestem nadal atletą. W końcu osiągam mocny skłon do przodu czyli w moim przypadku do stóp. Metoda brutalna dawała taki rezultat ale był on chwilowy (w sensie na drugi dzień już nic). Codzienna praca dała bardzo trwałe rezultaty. Wykonuję też asany, które wcześniej były niewykonalne. Siadam po turecku i zmierzam w kierunku pół lotosu.
Dodatkowo rozwinąłem bieganie - również delikatnie, teraz biegam co 2-3 dni bez uczucia zajechania, spacery na starym poziomie - codziennie 6-8 km.
Jednocześnie schudłem od marca 7kg, energia mnie rozpiera.
Długotrwały konsekwentny ale niezbyt forsujący wysiłek działa na mnie najlepiej. Joga dała niesamowite rezultaty - rozwinąłem mięśnie, nad którymi normalnie pewnie bym nie pracował i to widać, patrzenie zresztą na sylwetkę i brzuch w lustrze sprawia chorą przyjemność :D
Szkoda, że tyle trwały te moje podejścia i rozważania ale już w końcu mam metodę.
Kiedyś męczyła mnie 15-to minutowa joga i często się nie chciało, teraz nie mogę się doczekać. Szokująca zmiana bo dobrze rokuje na przyszłość - po prostu mi się chce bo widzę rezultaty.
Pozdrawiam wszystkich


Zmieniony przez - jonesy w dniu 2026-08-04 13:59:17
...
Napisał(a)
domer ODŻYWIANIE Moderator
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 6373 Napisanych postów 79320 Wiek 42 lat Na forum 23 lat Przeczytanych tematów 774976
Jest to dość oczywiste, że wykonując pewne czynności stale, będziemy w tym coraz lepsi. Kwestia tylko i wyłącznie chęci i czasu w określonej czynności.

Moderator działu Odżywianie

Potrzebujesz szybkiej i rzetelnej porady z zakresu treningu, dietetyki i suplementacji? Skorzystaj z porad naszych ekspertów!
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

PPLUL - Ocena planu

Następny temat

Plan treningowy - osoba początkująca

electro
Polecane artykuły