Weekend poświęciłem na odpoczynek i lekkie spacery z rodzinką.
Ciężary w treningu piątkowym były niezbyt duże, i trening nie wydawał mi się jakiś super ciężki, ale w sobotę i niedziele potężnie czułem mięśnie, zwłaszcza nogi i pośladki.
Widać ta przerwa i problemy zdrowotne kosztowały mnie troszkę więcej niż się spodziewałem.
Dzisiaj rano z energią i przyjemnością zrobiłem cały zakładany trening
==============================================
Przysiady ze sztanga 4 serie / 8-12powt
9/44kg, 8/54kg, 10/44kg, 10/44kg
Wyciskanie żołnierskie sztangi 4 serie / 8-12powt
10/34kg, 9/44kg, 8/44kg, 10/34kg
Wyciskanie na płaskiej ławce 4 serie / 8-12powt
9/64kg, 12/64kg, 10/64kg, 9/64kg,
MC 5 serii / 4-6powt
4/84kg, 4/94kg, 4/104kg, 4/84kg, 4/84kg,
Podciąganie z martwego punktu 4 serie / max ilość podciągnięć
10 / 9 / 6 / 5
==============================================
Dzisiaj dodawałem ciężary pomiędzy seriami i troszkę testowałem na co mogę sobie pozwolić.
jestem zaskoczony że tak słabo ida mi podciągnięcia. Zawsze była to raczej moja silna strona.
Planowałem ze w przyszłym tygodniu zapisze się już na siłownię. Widzę jednak ze dużo kosztuje mnie obecny trening.
Myślę ze w moim garażowym treningu tkwi jeszcze duży potencjał i mam ochotę posiedzieć w tym garażu troszkę dłużej.
A co ważne czuję motywację i chce mi sie wykonywać te treningi.
Komercyjna siłownia może za 2 - 3 tygodnie.