Jak się ma zastrzeżenia, to wypada podać konkrety - ja nie widzę żadnych literówek (a przynajmniej istotnych) ani dziwnych sformułowań, bardziej podejrzewam że pan doktor tak zna angielski i trzeba się było do czegoś "dowiesić", bo kazali obsmarować, to to zrobił.
Jednostek widać nie podali, bo są dla tego rodzaju testów oczywiste.
Co do ryzyka - jeśli przez prawie trzy miesiące można po tym zejść np. na zawał, to chyba mało istotne czy takie ryzyko utrzyma się później? Wystarczy, że są prawie trzy miesiące, w ciągu których można UMRZEĆ. Jak ktoś lubi adrenalinę, to ok , ale z punktu widzenia BEZPIECZEŃSTWA, to imo powinni to wycofać do czasu, aż udowodnią, że taki preparat nie jest zagrożeniem życia.
Podkreślili, że zmiany utrzymują się po okresie 2.5 mca - "persist", czyli nie znikają do 2.5 mca.
Jedyne poważne zastrzeżenie, to że nie podano czy faktycznie ostatnio (albo w ogóle chorowali) - przebycie choroby może rzeczywiście uszkadzać układ krwionośny na dłuższy czas.
Ale - w tytule napisano "a Warning" . To jeszcze nie jest jakieś ostateczne badanie, tylko ostrzeżenie, że zaobserwowano coś alarmującego.
W zestawieniu z informacjami ze świata, o aktywnych sportowcach, nie chorych i nie przechodzących rekonwalescencji, którzy nagle doznają różnych problemów krążeniowych - moim zdaniem to jest bardzo niepokojące...
W ostatnim czasie zmarło takie mnóstwo sportowców lub miało problemy sercowe, że raczej nie warto słuchać oficjalnej narracji, tylko zachować się w sposób bezpieczny dla siebie.
Wiele razy pisałam, że oficjalna narracja jest nieuczciwa i podyktowana zyskiem a nie bezpieczeństwem ludzi.
Róbcie, co uważacie, ale miejcie na uwadze, że oni dawno temu podpisali umowy i będą - dosłownie - po trupach - udowadniać, że mieli rację.
Ja nikomu źle nie życzę, a wręcz przeciwnie. Tym bardziej sportowcom... Nie chodzi o pokazanie, kto ma rację, tylko o coś naprawdę poważnego.
Inaczej w ogóle bym się nie odzywała.
Zmieniony przez - M-ka w dniu 2021-12-06 23:26:51
Zmieniony przez - M-ka w dniu 2021-12-06 23:47:42
Zmieniony przez - M-ka w dniu 2021-12-07 00:08:34
Jednostek widać nie podali, bo są dla tego rodzaju testów oczywiste.
Co do ryzyka - jeśli przez prawie trzy miesiące można po tym zejść np. na zawał, to chyba mało istotne czy takie ryzyko utrzyma się później? Wystarczy, że są prawie trzy miesiące, w ciągu których można UMRZEĆ. Jak ktoś lubi adrenalinę, to ok , ale z punktu widzenia BEZPIECZEŃSTWA, to imo powinni to wycofać do czasu, aż udowodnią, że taki preparat nie jest zagrożeniem życia.
Podkreślili, że zmiany utrzymują się po okresie 2.5 mca - "persist", czyli nie znikają do 2.5 mca.
Jedyne poważne zastrzeżenie, to że nie podano czy faktycznie ostatnio (albo w ogóle chorowali) - przebycie choroby może rzeczywiście uszkadzać układ krwionośny na dłuższy czas.
Ale - w tytule napisano "a Warning" . To jeszcze nie jest jakieś ostateczne badanie, tylko ostrzeżenie, że zaobserwowano coś alarmującego.
W zestawieniu z informacjami ze świata, o aktywnych sportowcach, nie chorych i nie przechodzących rekonwalescencji, którzy nagle doznają różnych problemów krążeniowych - moim zdaniem to jest bardzo niepokojące...
W ostatnim czasie zmarło takie mnóstwo sportowców lub miało problemy sercowe, że raczej nie warto słuchać oficjalnej narracji, tylko zachować się w sposób bezpieczny dla siebie.
Wiele razy pisałam, że oficjalna narracja jest nieuczciwa i podyktowana zyskiem a nie bezpieczeństwem ludzi.
Róbcie, co uważacie, ale miejcie na uwadze, że oni dawno temu podpisali umowy i będą - dosłownie - po trupach - udowadniać, że mieli rację.
Ja nikomu źle nie życzę, a wręcz przeciwnie. Tym bardziej sportowcom... Nie chodzi o pokazanie, kto ma rację, tylko o coś naprawdę poważnego.
Inaczej w ogóle bym się nie odzywała.
Zmieniony przez - M-ka w dniu 2021-12-06 23:26:51
Zmieniony przez - M-ka w dniu 2021-12-06 23:47:42
Zmieniony przez - M-ka w dniu 2021-12-07 00:08:34
2
