Długofalowe skutki COVID, a siłownia i wysiłek fizyczny

Wbrew informacjom publikowanym w sieci koronawirus nie jest tylko znacząco nagłaśnianym problemem medialnym. Istnieją tysiące osób, u których przechorowanie COVID spowodowało występowanie rozmaitych, długofalowych skutków ubocznych.

Skutki uboczne po przechorowaniu COVID

W jednym z badań wzięto pod uwagę duńskich pacjentów, którzy po zachorowaniu na COVID wylądowali w szpitalu, na oddziale intensywnej terapii i spędzili tam średnio 18 dni. Po roku od zakończenia leczenia, spośród 245 osób objawy fizyczne zgłaszało 182 pacjentów (74.3%), psychiczne 64 z 244 (26.2%), a zaburzenia poznawcze 16.2%.

osłabienie fizyczne

Najczęściej zgłaszanymi problemami fizycznymi były:

  • ogólne pogorszenie kondycji (95/244 pacjentów [38,9%])
  • sztywność stawów (64/243 pacjentów [26,3%])
  • ból stawów (62/243 pacjentów [25,5%)])
  • osłabienie mięśni (60 /242 pacjentów [24,8%])
  • bóle mięśni (52/244 pacjentów [21,3%])

Odnotowano także:

  • lęk
  • depresję
  • 9.8% pacjentów zgłosiło objawy zespołu stresu pourazowego

Komentarz

Część z tych objawów można przypisać efektowi nocebo (na zasadzie, spodziewam się najgorszego, bo przechorowałem COVID), jednak nie wszystkie. Dla osoby aktywnej fizycznie pogorszenie wydolności, ból i sztywność stawów, osłabienie i ból mięśni mają duże znaczenie.

Powrót do treningu po COVID

Zważając na wymienione długoterminowe skutki uboczne, powrót do treningu może być w tym przypadku znacząco utrudniony. Na chwilę obecną COVID nie jest jeszcze groźniejszy od nieaktywności fizycznej i plagi otyłości w krajach rozwiniętych. Sama nieaktywność fizyczna w skali świata co roku zabija ponad 5 mln osób, a otyłość w USA co roku przyczynia się do śmierci ponad 300 tys. ludzi.

Po zakażeniu SARS-CoV-2 zarówno pacjenci hospitalizowani, jak i niehospitalizowani są narażeni na zwiększone ryzyko pojawienia się różnych uporczywych objawów fizycznych, które mogą pogarszać jakość ich życia, takich jak zmęczenie, duszność lub zaburzenia uwagi. Nie zawsze są one związane z koronawirusem, część może mieć zupełnie inne źródło.

Czy możemy się jakoś bronić?

Tak. Wg badań naukowych stosowanie witaminy D w trakcie infekcji SARS-COV-2 znacząco zmniejszało śmiertelność (np. w trakcie hospitalizacji zmarło 5.6% z grupy witaminy D i 16.1% z grupy kontrolnej), dodatkowo osoby stosujące suplementy z witaminą D tylko w 6.4% przypadków trafiały na oddział intensywnej terapii (z grupy kontrolnej ponad trzykrotnie częściej). Odnotowano również ochronne działanie witaminy C, zmniejszała śmiertelność i ograniczała konieczność mechanicznej wentylacji.

Piśmiennictwo:

Hidde Heesakkers i in. Clinical Outcomes Among Patients With 1-Year Survival Following Intensive Care Unit Treatment for COVID-19 JAMA. Published online January 24, 2022. doi:10.1001/jama.2022.0040

Luiza Szarpak i in. Vitamin D supplementation to treat SARS-CoV-2 positive patients. Evidence from meta-analysis https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34642923/

Raul Hiedra i in. The use of IV vitamin C for patients with COVID-19: a case series https://www.tandfonline.com/doi/full/10.1080/14787210.2020.1794819

Zawarte treści mają charakter wyłącznie edukacyjny i informacyjny. Starannie dbamy o ich merytoryczną poprawność. Niemniej jednak, nie mają one na celu zastępować indywidualnej porady u specjalisty, dostosowanej do konkretnej sytuacji czytelnika.
electro

Warto przeczytać

Komentarze (11)
Anonim

Świeże info od okulisty: po przejściu covida często zgłaszają się do niego pacjenci, którzy mają krwawienie i podrażnione naczynka krwionośne na dnie oka (co może świadczyć o poważniejszych problemach, np. zagrożeniu udarem i konieczności leczenia, nawet jeśli na razie człowiek czuje się dobrze).
Uwaga; dalszej części nie piszę żeby prowadzić na ten temat dyskusje, tylko przekazuję co powiedział: również po preparatach na covid bywają takie same objawy, szczególnie po 3 dawkach wzwyż.
Jeśli więc po chorobie ktoś nadal źle się czuje albo w ogóle profilaktycznie (bo tego rodzaju zmian można w ogóle nie odczuwać) - warto sobie zrobić takie badanie, nawet jeśli nie potrzebujemy okularów.
Jeżeli czujemy podrażnienie oczu, to raczej obowiązkowo. Nie określił tylko kiedy najlepiej.
Poza tym to badanie pozwala na wczesne wykrycie wielu innych chorób, przebiegających długo w ukryciu, więc naprawdę warto, a w pewnym wieku - regularnie.

_Knife_

Nie ma na ten temat żadnych twardych danych, następny wymyśla teorie. Na razie aspiryna jest milion razy groźniejsza niż szczepionki, a wzrok mogą zniszczyć SERM (to akurat wiadomo od dawna; nie mylić z SARM).

Anonim

Nie mówię, co jest groźniejsze i być może wymyśla, ale badanie i tak warte wykonania po ciężkim covid, skoro może zapobiec czemuś poważnemu.
Tylko zaraz po chorobie takie objawy mogą być normalne, więc trzeba trochę odczekać. Biorąc pod uwagę rodzaj powikłań covid dotyczących naczyń krwionośnych, wydaje mi się to niegłupie.

Anonim

Aspirynę ludzie biorą w trakcie choroby, więc może to być i wina aspiryny - wirus uszkadza naczynka, a ona sprzyja krwotokom. Dwa w jednym.

zybi85

Covidianizm to nie jest czasami choroba psychiczna??? Przynajmniej takie odnoszę wrażenie patrząc na lemingi na ulicy...

basmann

Branie koksów też normalne nie jest, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia

Bull

Bigoreksja, która zmusza do nadużywania leków, bez wątpienia jest zaburzeniem. Na bank nie przedłuża życia.

_Knife_

Paru gości ode mnie z pracy po przechorowaniu COVID nie odzyskało węchu do tej pory, lemingi, no nie, głupki? Zlituj się. Ja mega ciężko kaszlałem 1.5 miesiąca, dusiłem się, wymyśliłem to sobie, nie nie? I te beta-mimetyki to tak sobie brałem, dla sportu.

Anonim

Też miałam utratę węchu i smaku przez kilka tygodni, wydaje mi się że pomógł cynk, bo po paru dniach było wyraźnie lepiej. Tylko brałam większą dawkę, bo nie doczytałam na opakowaniu (4 x tyle). Poza cynkiem pan Jakub Wiącek poleca witaminę A.

basmann

"The Lancet" opisuje Polskę jako siedlisko nadzwyczajnej głupoty, takiej umieralności nie mają żadne z rozwiniętych państw. Służba zdrowia rodem z Afryki, a Polak zadowolony bo sąsiadowi nowy Ład uj**ie wypłatę.

Anonim

_Knife_, a miałeś (po pierwszym okresie, który trwa około tygodnia - raczej suchy kaszel czy ropny?) Bo spotkałam się z wyjaśnieniem jednego lekarza, które by pasowało do twojego opisu i suchego kaszlu - jego zdaniem covid w cięższych przypadkach to jest choroba dwuetapowa: najpierw działa wirus, potem jest dzień pozornej poprawy, kiedy organizm sobie z nim poradzi, a potem nagłe pogorszenie, duszności, męczący kaszel i można od tego nawet szybko umrzeć.
Jego zdaniem pierwszy etap to wirus i większość ludzi na tym względnie łatwo kończy, a część pechowców niestety rozwija alergię (prawdopodobnie na białka wirusa, które ciągle są w organizmie) i przechodzi do nagłego i gorszego etapu alergicznego. Duszności, kaszel i konieczność wyciszania sterydami - to wtedy norma. Znam z autopsji takie alergiczno-astmatyczne duszności i naprawdę to jest zabójcze, a jeszcze sobie wyobrażam, że to przychodzi na osłabione chorobą płuca... Wydaje mi się to dobre wyjaśnienie. Jeśli trafi na kogoś słabszego i w porę nie dostanie odpowiednich leków, to rozwija się bardzo silna reakcja zapalna i można umrzeć.
Ten lekarz mówił, że obserwował wielu pacjentów i wychwycił taki schemat.
Czyli jeśli po covidzie nagle nam się pogarsza, to trzeba bez zwłoki działać, nie czekać nawet jednego dnia na lekarza, tylko od razu "gasić" reakcję alergiczno-zapalną, bo to w istocie nie covid zabija, tylko uczulenie na covidowe białka.