Siemanko,
Ćwiczę od początku sierpnia. Staram się to robić regularnie i jak najczęściej, aktualnie jest to zazwyczaj 3 razy w tygodniu. Startowałam jako ulaniec, prawie 69kg/169cm, aktualnie spadło do 65 co jest chyba dobrym wynikiem. W zasadzie ograniczam się do bieżni, schodków i orbitreku, typowe kardio, w zależności od dnia robię 500-1000kcal na trening. Do tego jakieś brzuszki i lekkie ćwiczenia na ręce. Nie miałam zupełnie kondycji, pierwsze treningi po 300kcal były dla mnie mordercze, aktualnie jest lepiej, ale wciąż nie jest to nic nadzwyczajnego. Jak powinnam ćwiczyć teraz? Wydaje mi się, że kupowanie planów nie ma jeszcze większego sensu, bo nie będę miała siły na to wszystko. Myślałam żeby do jakiegoś grudnia/stycznia popracować jeszcze nad kondycją i w najbliższych tygodniach powoli robić jakieś lekkie ćwiczenia na różne partie mięśni, a potem skupić się już głównie na nich. Czy jednak celować w utratę wagi do jakiegoś konkretnego poziomu? Nie ukrywam, że w temacie jestem zielona, a im więcej czytam, tym mniej wiem
Ćwiczę od początku sierpnia. Staram się to robić regularnie i jak najczęściej, aktualnie jest to zazwyczaj 3 razy w tygodniu. Startowałam jako ulaniec, prawie 69kg/169cm, aktualnie spadło do 65 co jest chyba dobrym wynikiem. W zasadzie ograniczam się do bieżni, schodków i orbitreku, typowe kardio, w zależności od dnia robię 500-1000kcal na trening. Do tego jakieś brzuszki i lekkie ćwiczenia na ręce. Nie miałam zupełnie kondycji, pierwsze treningi po 300kcal były dla mnie mordercze, aktualnie jest lepiej, ale wciąż nie jest to nic nadzwyczajnego. Jak powinnam ćwiczyć teraz? Wydaje mi się, że kupowanie planów nie ma jeszcze większego sensu, bo nie będę miała siły na to wszystko. Myślałam żeby do jakiegoś grudnia/stycznia popracować jeszcze nad kondycją i w najbliższych tygodniach powoli robić jakieś lekkie ćwiczenia na różne partie mięśni, a potem skupić się już głównie na nich. Czy jednak celować w utratę wagi do jakiegoś konkretnego poziomu? Nie ukrywam, że w temacie jestem zielona, a im więcej czytam, tym mniej wiem
Krzysztof Piekarz
