Mój blog o treningu i diecie: http://silawilczegoapetytu.pl/
Aktualny dziennik: http://www.sfd.pl/Paula_pociążowa_redukcja-t1159434.html
Dziennik konkursowy: http://www.sfd.pl/Paula_NOWE_CIAŁO_W_BUDOWIE-t1103547.html
Ja się ciesze z porodu w lato - przewiewne i szerokie sukienki ratują mi życie, jestem tym typem, którego wszystko uciska - ze stanikiem właśnie jest najgorzej, choć wcale nie mam dużego biustu (nwaet w ciązy
)Malwina198Ja też nie puchnę, myślę, że to kwestia genów, natomiat na pewno nie szkodzi picie dużej ilości wody (u mnie to średnio +3l)
Ja się ciesze z porodu w lato - przewiewne i szerokie sukienki ratują mi życie, jestem tym typem, którego wszystko uciska - ze stanikiem właśnie jest najgorzej, choć wcale nie mam dużego biustu (nwaet w ciązy)
Roznica wagowa miedzy ranem a wieczorem wyniosla 4 kg.
Staniki beda niedlugo wszystkie do wymiany bo niewiedziec czemu ciaza poszla mi glownie w cycki z A do malego C jak narazie. Gdyby nie ta opuchliza to wygladalabym tak jak zawsze chcialam wciaz szczuplo ale z milymi dla oka kraglosciami. Na urlopie w ciagu 2,5 tygodnia stanik zalozylam doslownie 2 razy, bo mi tylko zawadzal

„Ten, kto życzliwie wskazuje drogę błądzącemu, jest jak człowiek, który drugiemu pozwala zapalić pochodnię od swojej: wszak jego własna pochodnia nie będzie przez to świecić mniej jasno” - Quintus Ennius, 239 – 169 p.n.e.
https://www.sfd.pl/Gryfina_Dziennik_Ciazowy-t1191586.html
Zawsze mialam rozpisany plan terningowy na pewien okres czasu w formie listy, na ktorej odhaczalam co i jak zrobilam, czego nie zrobilam z miejscem na uwagi, plany progresji etc. Po zajsciu w ciaze cala sytuacja zmusila mnie do przereorganizowania nawykow treningowych i wlaczeniu na luz- co jest calkowicie uzasadnione.
Jednak z powodu zbyt dlugiego urlopu (na ktorego koncowce nota bene po prostu sie meczylam) w mojej rutynie treningowej zapanowal chaos. Niby staralam sie cos tam ruszac przez ok 1h dziennie ale to nie to do czego do tej pory przywyklam.
Czesc poranka zaczelam od kombinowania jakby tu dac mojemy cialu impuls ktory przyzwyczai je do powrotu do treningu silowego po 2,5 tygodniach chaotycznego miszmaszu wszystkiego co sie tylko dalo. Pomachalam troche sztanga ale nic spektakularnego raczej nie zrobilam. Troche mi wstyd, ze tak teraz wygladaja moje treningi- przypadkowe. No coz musze sie pogodzic z tym, ze ruszam sie z innych powodow niz bylo to do tej pory.
Rozgrzewka
Trening silowy:
Pompki tricepsowe na kolanach w wersji plus
15, 15, 12, 10
Inverted row
12, 10, 6, 4
Back squat
15x10kg, 10x20kg, 8x30kg, 6x40kg
Barbell row
15x10kg, 12x15kg, 10x20kg, 8x25kg
Wyciskanie zolnierskie na siedzaco
15x10kg, 10x15kg, 8x15kg, 6x20kg
Copenhagen plank hip adduction
8x2, 6x2, 6x2
S.L Calf raises
20x2, 15x2, 10x2
cooldown I rozciaganie
Musze koniecznie zrobic rozpiske, ktorej sie bede trzymac bo zle sie czuje z takim balaganem I przypadkowymi cwiczeniami.
Dieta: No coz... biorac pod uwage kaloryke wyszlo, ze niedojadlam. Jednak w upal po prostu nie chce sie jesc. Uzupelnialam za to plyny. Duzo tu warzyw I owocow wiec nie jest tak zle.
I na koniec maly pozytywny akcent mojego marudzenia...zdjecie mojego guza zrobione dzisiaj
Zmieniony przez - Gryfina_Rabarbell w dniu 25/07/2019 22:22:56
„Ten, kto życzliwie wskazuje drogę błądzącemu, jest jak człowiek, który drugiemu pozwala zapalić pochodnię od swojej: wszak jego własna pochodnia nie będzie przez to świecić mniej jasno” - Quintus Ennius, 239 – 169 p.n.e.
https://www.sfd.pl/Gryfina_Dziennik_Ciazowy-t1191586.html
A guzek przepiękny!
podziwiam takie skrupulatne liczenie , szczególnie teraz. Pogoda ma być już nieco łagodniejsza także najgorsze upały chyba już za nami

""Doubt is enemy number one of progression"
Dziennik : http://www.sfd.pl/DT_MissInvincible-t1065640.html
Blog kulinarny: http://www.sfd.pl/[BLOG]_MissInvincible_w_kuchni-t1100371.html
Paatik, brzucho ma tendencje do pojawiania sie i znikania. Dzidzia preferuje godziny popoludniowe.
Quantuna, u mnie z tym treningiem to bardziej kwestia ambicji, dumy i przyzwyczajenia. Teraz jednak jedyna kwestia powinien byc rozsadek. Jeszcze troche i sie przestawie i... zniknie marudzenie.
Hej Miss, milo Cie widziec
Ja zawsze tak wyliczalam jedzenie bo bardziej niz o makro chodzilo mi o to co mam na talerzu. Teraz jest to dla mnie jeszcze bardziej istotne niz kiedykolwiek, by miec wszystkie kolory w swojej szamie. U na
s przez kilka dni bedzie padac i sie ochlodzi... podobno bo odkad tu mieszkam przestalam wierzyc w takie cos jak prognoza pogody. Tu pogoda i Brexit to najbardziej niepewne rzeczy
Zmieniony przez - Gryfina_Rabarbell w dniu 26/07/2019 19:15:46
„Ten, kto życzliwie wskazuje drogę błądzącemu, jest jak człowiek, który drugiemu pozwala zapalić pochodnię od swojej: wszak jego własna pochodnia nie będzie przez to świecić mniej jasno” - Quintus Ennius, 239 – 169 p.n.e.
https://www.sfd.pl/Gryfina_Dziennik_Ciazowy-t1191586.html

