Nie przewiduję samobója w ciągu najbliższych dwóch tygodni, mam 23 lata więc myślę, że do 30tki nauczę się żyć zdrowo hehe Próbowałem układać bilanse,
treningi, zacząć z dnia na dzień. To jest bez sensu. Gdybym był bogaty i nie musiał chodzić do pracy/myśleć o autorozwoju, nauce, wyjściach z psem to mógłbym się tak bawić, ale na tę chwilę wolę by to trwało 2 lata, ale poświęcać temu godzinę tygodniowo na przeczytanie kilku artów i wyciągnięcie konkluzji niż znów to porzucić i tyć, niszczyć organy i tak dalej.
Pomimo mojej małej wiedzy muszę stwierdzić, że chęć wprowadzania jednej zasady tygodniowo czy co kilka dni, sens takiego przedsięwzięcia potwierdziłem empirycznie na swoim przypadku i wydaje mi się to być jedynym rozsądnym wyjściem.
Poza tym warto pamiętać, że w rzeczywistości jedna zasada to może być potężna zmiana - małym kosztem. Postanowić sobie nie jeść przetworzonych produktów, albo jeść zdrowe śniadania - jaka to jest robota. A w godzinę jestem w stanie sobie wypracować przecież kilka jadłospisów. Do śniadań nawet nie potrzebuję wagi, wystarczą łyżka i szklanka.