Cześć, mam problem. Zacznę od początku, mam 19 lat i zawsze byłem przy kości. Zacząłem chodzić na siłownie dwa lata temu i ważyłem wtedy 70kg i na siłowni nie straciłem ani grama tłuszczu, próbowałem najróżniejsze diety i praktycznie żadna nie przyniosła mi korzyści, trzymałem się ich sumiennie ale bez większych zmian. Mój bf wtedy wynosił ~19% wiec nie było dobrze, ale nie było dramatu, dało się z tym żyć. Ale niestety przyszła klasa maturalna i nie mam żadnych możliwości chodzić na siłownie. Jest beznadziejnie, w ciągu trzech miesięcy przytyłem do 76kg i chyba straciłem wszystkie gainsy które miałem dotychczas, więc moja sytuacja jest patowa :P Nie wiem już co robić, obrzydzam sam siebie i źle się ze sobą czuję. Chciałbym to zmienić i potrzebuje pomocy. Zastanawiałem się nad całkowitym wyeliminowaniem mięsa z diety ale chyba nie tędy droga. Czasami nawet myślę, że może coś ze mną jest nie tak i przez to nigdy nie mogłem schudnąć (insulinooporność?). Czy pompkami, podciąganiem brzuszkami etc i kaloryką ~1900kcal uda mi się cokolwiek schudnąć do maja? Nie mieszczę się w swój studniówkowy garnitur który miałem na sobie niecały miesiąc temu:P Posłucham wszelkich rad, nie mam pojęcia jaką taktykę obrać żeby pozbyć się nadmiaru masy, a naprawdę nie jest dobrze. Mam 168cm wzrostu przy wadze 76kg. Pozdrawiam, Kacper
1
Krzysztof Piekarz