Sobotnie spotkanie przy planszówkach przeciągnęło się do 7 rano w niedzielę...

także trochę zabalowaliśmy. Niedziela nie należała do ambitnych dni - odsypianie i ogólne zamulenie. Wczoraj miał być trening, ale czasu zabrakło. Dzisiaj dotarłam na siłownię. Miska w weekend taka sobie - jedzeniowo nie najgorzej, ale trochę %% wpadło. Wczoraj i dzisiaj micha już ok.
Dzisiejszy trening:
Wczorajszy trening:
1. podciąganie i opuszczanie na drążku
3+2 podciąganie
chwyt neutralny
7+7 opuszczanie nachwyt
2. wiosłowanie hantlem w oparciu o ławkę
4x8x12kg, 2x10x9kg
3. przysiady ze sztangą
10x30kg, 9x32,5kg, 8x35kg, 8x37,5kg
4. pompki
4x10
5. rozpiętki w na ławeczce skośnej
3x12x5kg
6. wyciskanie hantli nad głowę siedząc
4x8x18kg (po 9 kg w ręce)
7. wyprost przedramienia w podporze na ławeczce
3x9x4kg
8. unoszenie tułowia leżąc
4x15cc