Ja myślę, że można stosować spalacze w trakcie budowania masy. Kanarek dobrze powiedział, że powinny to być spalacze, partycjonujące kalorie. Ale większość termogeników jest taka. Zawierają w sobie na ogół substancje hormonopodobne - analogi właśnie tych hormonów, które stymuluja jednocześnie lipolizę i anabolizm. Np. synefryna i forskolina są analogami adrenaliny, czyli że działają mniej więcej tak, jak osławiona klena. Guggulsterony są analogami androsteronu i etiocholanolonu, czyli że działają tak jak tęciu, tyle że silniej na lipolizę, a słabiej na anabolizm. Kofeina jest ok., bo wzmacnia działanie synefryny. Trzeba tylko uważać na efkę, bo mocno wali po serduchu. Ale teraz większość spalaczy jest bezefedrynowa.
2
S. Ambroziak