Mam 38 lat. Jak miałem ok 17-22 lata ćwiczyłem systematycznie ale raczej amatorsko i z marnymi rezultatami. Obecnie ćwicze od 1,5 roku systematycznie "siłowo" w domu, gdzie na wyposażeniu mam ławeczke, gryfy długi i krótkie z obciążeniami i drążek. Jest to trening FBW 3x tydzień, z małymi przerwami kiedy to robiłem split. Zaczynałem wg programu podstawowego Joe Weidera a po 2-3 miesiącach przeszedłem na typowe ćwiczenia wielostawowe jak przysiad, MC, wyciskanie na ławce poziomej, zza karku, żołnierskie. W zasadzie żadnych izolowanych ćwiczeń. Moim celem jest zwiększanie siły i masy mięśniowej więc najczęście wykonuje ćwiczenia w 3-5 seriach po 6 powtórzeń. W zasadzie zawsze robie ćwiczenia ze stałym obciążeniem przez wszytskie serie. Generalnie odkąd zacząłem ćwiczyć zawsze w niektórych ćwiczeniach, tj wyciskanie na ławce poziomej, wyciskanie zza karku, wyciskanie żołnierskie, podciąganie na drążku, robie serie do upadku/załamania mieśniowego w ostatnich seriach. Bywa tak, że jedną lub dwie ostatnie serie robie po 5 lub nawet 4 powtórzenia bo po prostu kolejnego powtórzenia nie byłbym w stanie zrobić. Jeśli jestem w stanie zrobić te wszytskie serie po 6 powtórzeń i wykonując ostatnią serie czuje, że jeszcze mam siłe zrobić kolejne powtórzenie to robie i 7 a nawet 8 powtórzenie.
Generalnie robie tak dlatego bo na wielu filmach na youtubie widziałem, że sporo ćwiczących, którzy mają rezultaty nieporównywalnie lepsze od moich, tak ćwiczą. Ba! Nawet robia ostatnie 1-2 powtórzenia wymuszone z pomoca innej osoby, czyli załamanie mieśniowe jest jeszcze większe niż u mnie. Jednoczesnie spotkałem się z różnymi artykułami i wypowiedziami gdzie neguje się taki trening i zaleca wykonywanie zaplanowanej ilości serii i powtórzeń mimo, że w ostatniej serii jest jeszcze rezerwa na wykonanie 1, 2, 3 powtórzeń.
Czy taki trening do załamania to właściwa droga? Czy lepiej robić zaplanowaną ilośc serii i powtórzeń i kończyć ćwiczenie bez doprowadzania do upadku mięśniowego?
Dodam, że w ćwiczeniach gdzie nie robie serii do upadku, a są to w zasadzie tylko przysiad i MC odnotowuje progres ale akurat te ćwiczenia zacząłem robić dopiero kilka miesięcy temu, z powodu problemu z plecami, i zaczynałem od bardzo delikatnego obciązenia więc mam wrażenie, że po prostu w tych ćwiczeniach jeszzce nie doszedłem na maksa i stąd ten progres mimo "lżejszego podejścia" do tych ćwiczeń.
Aha. Jeszcze dodam, że mimo takiego mocnego treningu na maksa nie czuje następnego dnia żadnych zakwasów albo naprawde bardzo delikatne i to tylko niektórych mięśni a jeśli nei ma zakwasów to mięśnie raczej nie doznały tych mikrourazów, które by je motywowały do rozrostu.
Zmieniony przez - mario mario w dniu 2017-08-19 00:07:53
Generalnie robie tak dlatego bo na wielu filmach na youtubie widziałem, że sporo ćwiczących, którzy mają rezultaty nieporównywalnie lepsze od moich, tak ćwiczą. Ba! Nawet robia ostatnie 1-2 powtórzenia wymuszone z pomoca innej osoby, czyli załamanie mieśniowe jest jeszcze większe niż u mnie. Jednoczesnie spotkałem się z różnymi artykułami i wypowiedziami gdzie neguje się taki trening i zaleca wykonywanie zaplanowanej ilości serii i powtórzeń mimo, że w ostatniej serii jest jeszcze rezerwa na wykonanie 1, 2, 3 powtórzeń.
Czy taki trening do załamania to właściwa droga? Czy lepiej robić zaplanowaną ilośc serii i powtórzeń i kończyć ćwiczenie bez doprowadzania do upadku mięśniowego?
Dodam, że w ćwiczeniach gdzie nie robie serii do upadku, a są to w zasadzie tylko przysiad i MC odnotowuje progres ale akurat te ćwiczenia zacząłem robić dopiero kilka miesięcy temu, z powodu problemu z plecami, i zaczynałem od bardzo delikatnego obciązenia więc mam wrażenie, że po prostu w tych ćwiczeniach jeszzce nie doszedłem na maksa i stąd ten progres mimo "lżejszego podejścia" do tych ćwiczeń.
Aha. Jeszcze dodam, że mimo takiego mocnego treningu na maksa nie czuje następnego dnia żadnych zakwasów albo naprawde bardzo delikatne i to tylko niektórych mięśni a jeśli nei ma zakwasów to mięśnie raczej nie doznały tych mikrourazów, które by je motywowały do rozrostu.
Zmieniony przez - mario mario w dniu 2017-08-19 00:07:53
Krzysztof Piekarz
. Czas przejrzeć na oczy i zweryfikować oczekiwania.
zobacz i napisza czy
lub
bo tak to zero punktu odniesienia ?

