Witam. Mam pewien kłopotliwy problem. Mianowicie bardzo często pierdzę i się wypróżniam. Na kibel siadam 2-3 razy dziennie. Pierdzę praktycznie non-stop. Co kilka minut jestem w stanie puścić śmiercionośnego bąka. Męczę się już z tym od około roku. Na początku zbytnio się nie przejmowałem - "gdyby nie ten dech to by człowiek zdechł", przecież to normalne - tak sobie tłumaczyłem. Z biegiem czasu dolegliwości nasilały się i teraz wydaję mi się, że to chyba nie jest normalne, żeby 3 razy dziennie się wypróżniać? Jakieś pół roku temu robiłem badania i usg brzucha, bo doszedł jeszcze ból po lewej stronie. Na usg nie wyszło nic. Lekarz stwierdził, że to - zespół jelita drażliwego, ale, gdy powiedziałem mu o "gazach" to odp., że to nie ma związku z moim problem i zalecił dodatkowe badania. Jedyne co to przepisał jakiś antybiotyk, bo w badaniach wyszły bakterie helicobacter. Brzuch na razie ustąpił, lecz "hydraulika" dalej nawala. W pracy już nie dają mi spokoju. Sam się z tym źle czuję. Czy to może mieć związek z dietą? Czy to już oznaka jakiejś choroby? Nietolerancji?
Dieta wygląda mniej więcej tak:
Śniadanie
- 3 jajka, pieczywo
Drugie śniadanie
- owoce, serek wiejski
Obiad:
- ryz, filet, surówka // w piątki zawsze ryba
Podwieczorek
- ryż, owoce
Kolacja
- jogurt z orzechami włoskimi lub tuńczyk
Dieta wygląda mniej więcej tak:
Śniadanie
- 3 jajka, pieczywo
Drugie śniadanie
- owoce, serek wiejski
Obiad:
- ryz, filet, surówka // w piątki zawsze ryba
Podwieczorek
- ryż, owoce
Kolacja
- jogurt z orzechami włoskimi lub tuńczyk
Krzysztof Piekarz
. Z tym, że u mnie zaczęło się od osłabienia, potem poszły jelita i doszedł refluks ;p . Nie słuchaj bzdur, że jelito drażliwe jest powiązane z głową. Stres owszem, może mieć wpływ na perystaltykę jelit i może przyczynić się teoretycznie do tego problemu, ale to nie wystarczy. Pytanie czy zaczęło się od infekcji bakterią, gdy miałeś jakiś zjazd odporności, czy może któryś z pokarmów tyrał twoje jelita.